Ewangelizacja a polityka

   „Ewangelizacja a polityka” - taki tytuł nosił wykład ks. prof. dr hab. Piotra Niteckiego wygłoszony niedawno w Duszpasterstwie Ludzi Pracy ’90.* Połączenie tych dwóch pojęć skrajnie różnych może zaskakiwać wielu ludzi. Ewangelizacja bowiem dotyczy rzeczy świętych, ideałów, Chrystusa i Kościoła. Ewangelizacja jest drogą prowadzącą do świętości. Polityka natomiast wielu kojarzy się z czymś brudnym, z kłamstwem, obietnicami bez pokrycia. Polityka, politycy bardzo często są oceniani negatywnie. W systemach totalitarnych polityka wydawała się narzędziem nacisku, przymusu, ideologizacji, a więc była z natury oceniana negatywnie. Jednak dzisiaj, w wolnym świecie niewiele się zmieniło w ocenie polityki. I tutaj dochodzimy też do roli Kościoła w dokonywaniu oceny świata, w tym też i polityki. Zaznaczyć należy, że nie ma takiej dziedziny życia ludzkiego, która byłaby wolna od moralnej oceny Kościoła. Należy jednak podkreślić, że to przesłanie, ta ocena nie może być zależna od jakiejkolwiek partii czy sympatii politycznych. Kościół ma swoje spojrzenie na tę rzeczywistość. Spotykamy się bowiem na płaszczyźnie nauki społecznej Kościoła, która wytycza kierunki postępowania wszystkich wierzących na różnych płaszczyznach życia. A ta mówi, że władza jest konieczna, bo każda społeczność musi być uporządkowana. Kościół jednak nie mówi o formach władzy. To jest sprawa wyboru ludzi tworzących społeczność.
   Jeżeli spojrzymy na działalność Jezusa, to można powiedzieć, że z pewnością nie mieszał się do polityki pojmowanej jako sprawowanie władzy, zajmowanie konkretnych stanowisk. Jednak był politykiem w sensie służby drugiemu człowiekowi. Przyszedł, aby dać świadectwo prawdzie, to głoszenie prawdy miało na celu ukazanie właściwego kierunku, również w działalności politycznej. To samo czynił Papież Polak, kiedy podczas pielgrzymek do Ojczyzny mówił prawdę Chrystusa, co wywoływało wściekłość władz komunistycznych, a przecież on nie mieszał się do polityki w ścisłym tego słowa znaczeniu. Nie polemizował z programem politycznym komunistów, głosił jedynie program Ewangelii. To samo czynili Kardynał Wyszyński czy ks. Jerzy Popiełuszko.
   Chrześcijanin ma więc działać dla prawdy i dla Ewangelii. Paweł VI mówił, że polityka może być dla wierzących sposobem realizowania wiary, ewangelizowania, służby innym ludziom. Jan Paweł II stawał w obronie zaangażowania politycznego chrześcijan, choć zdawał sobie sprawę z tego, jak polityka jest postrzegana (enc. Christifideles laici). Aby lepiej zrozumieć te prawdy, należy przypomnieć sobie definicje polityki. Oznacza ona przede wszystkim sztukę sprawowania władzy, szerzej - oznacza troskę o sprawiedliwość społeczną. Jan Paweł II w Laborem exercens mówi, że polityka jest roztropną troską o dobro wspólne.
   A więc polityka dotyczy wszystkich ludzi mających poczucie odpowiedzialności za społeczność, w której żyją. Należy teraz rozróżnić między aktywnością polityczną, która dotyczy niewielu, tych, którzy są bezpośrednio zaangażowani w działania polityczne, od troski o dobro wspólne, która powinna charakteryzować wszystkich członków społeczności. Jan Paweł II wytyczył pewne nowe kierunki w chrześcijańskim rozumieniu działalności politycznej. Po pierwsze ma być ona działalnością skierowaną ku prawdzie, po drugie ku człowiekowi, po trzecie ku dobru wspólnemu. Pamiętać jednak należy, że prawda zawsze jest gdzieś ponad człowiekiem, prawdą jest sam Bóg. Taka prawda różni się od ideologii, które same tworzą swoje prawdy, określają, co jest dobre, a co jest złe. Współczesny świat często podważa prawdę najwyższą, relatywizuje prawdę, dlatego dziś każdy może mieć swoją prawdę. Systemy liberalne często tworzą prawdę na zasadzie umowy społecznej, która zawsze może ulec zmianie. W polityce, jak naucza Jan Paweł II, urzeczywistniać prawdę oznacza mieć odwagę przewidywania przyszłości i planowania jej dla dobra ludzkości.
   Punktem odniesienia dla jakiejkolwiek działalności politycznej musi być też człowiek i jego dobro. Wszystko ma służyć człowiekowi, oraz dobru wspólnemu. Przy czym dobro wspólne należy rozumieć nie jako sumę dóbr poszczególnych jednostek, ale sumę takich warunków życia społecznego, w jakich ludzie mogą pełniej i szybciej osiągnąć własną doskonałość. I to jest też ważne kryterium moralnej oceny działalności politycznej. W chrześcijańskim rozumieniu polityka może być szansą czynienia dobra, źródłem dobra, o ile będzie podporządkowana podstawowym normom moralnym.
   Jaki jest zatem model polityka – chrześcijanina? Na to pytanie odpowiada Jan Paweł II. Chrześcijanin – polityk musi pamiętać, że polityka nie jest celem samym w sobie, ale jest służbą społeczną wynikającą ze współuczestnictwa we wspólnocie Kościoła. Musi uwzględniać odniesienie do Boga, do drugiego człowieka i do prawdy. Przyjęciu tych zasad musi towarzyszyć świadectwo ewangeliczne, świadectwo życia chrześcijańskiego. Metody działania politycznego chrześcijanina opierać się muszą nie tylko na odkrywaniu prawdy, ale również na miłości. I wreszcie wymaga ona nieustannego pogłębiania własnej formacji religijno-moralnej. W swojej działalności chrześcijanin-polityk wykorzystuje znajomość nauczania Ewangelii i nauczania Kościoła. Musi mieć jednak świadomość konieczności osobistego dorastania do tego nauczania.

[image]

* Ks. Nitecki zmienił tytuł wykładu z zapowiadanego „Kościół a polityka” na „Ewangelizacja a polityka”

■ Ks. Waldemar Wesołowski – skrócona wersja artykułu ukazała się w tygodniku NIEDZIELA nr 45
z 11.11. 2007 r. pt. "Kościół a polityka"

(c) 2006-2016 http://www.dlp90.pl