Uniwersalizm i solidarność

   Homilie wygłaszane podczas Mszy św. odprawianych w Duszpasterstwie Ludzi Pracy’90 w Legnicy nawiązują najczęściej do tematu odczytu. Tak było i tym razem, na jego wrześniowym spotkaniu. Ksiądz Maciej Józefowicz w wygłoszonym Słowie Bożym ukazał dwie władczynie węgierskiego pochodzenia, które pozostawiły niezatarty ślad w polskiej i europejskiej kulturze. Były to św. Elżbieta z rodu Arpadów – patronka „Caritas” i św. Jadwiga – Królowa Polski z rodu Andegawenów. Otaczały się one ludźmi wykształconymi, a ich ulubioną rozrywką była jazda konna. Przebywanie w świecie władzy i dostatku powodowało, że tym bardziej dostrzegały one potrzeby najuboższych i potrzebujących. Św. Elżbieta troszczyła się osobiście o wszystkich biedaków w swojej okolicy. W czasach głodu na Węgrzech kazała rozdać wszystkie zapasy żywności, jakie były w jej księstwie. Św. Jadwiga królowa nie zawahała się poświęcić swoje własne szczęście dla przyjęcia chrześcijaństwa przez Litwę. Zapatrzone w Chrystusa są one dla Europy i świata wzorem chrześcijańskich władców. Do poruszonego w homilii tematu nawiązała dr hab. Teresa Grabińska w wygłoszonym wykładzie pt. „Uniwersalizm Jana Pawła II i Solidarności”. Jest ona profesorem Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie o bardzo szerokich zainteresowaniach, obejmujących nauki ścisłe oraz humanistyczne. Napisała ponad dwieście prac publikowanych w polskich i zagranicznych czasopismach naukowych. Wydała też sześć książek monograficznych o tematyce filozofii nauki i filozofii społecznej. Po zasygnalizowaniu kilku definicji z tej dziedziny wiedzy przedstawiła, czym jest uniwersalizm i jakie są jego polskie tradycje.

Uniwersalizm jadwiżański

   Jego powstanie nierozerwalnie wiąże się z powołaniem w 1363 roku Akademii Krakowskiej. Pierwszy polski uniwersytet wiele zawdzięcza królowej Jadwidze, która interesowała się jego rozwojem i wspomagała go materialnie. Naukowym doradcą królowej był pierwszy rektor tej uczelni Stanisław ze Skarbimierza. Był on jednym z twórców teorii jadwiżańskiego uniwersalizmu. Jak zauważyła pani profesor: „…polska tradycja uniwersalistyczna od czasów jadwiżańskich po etos Solidarności lat 80 - tych ukazywała i ukazuje nowoczesne humanistyczne jądro uniwersalizmu, tkwiące w poszanowaniu godności osoby ludzkiej, każdej osoby ludzkiej, która ma równe z innymi osobami prawo do rozwoju w odpowiednio zharmonizowanej wspólnocie, także państwowej. Tym samym fundament nie tkwi w takiej lub innej kulturze, lecz w ontologii osoby ludzkiej; nie tkwi również w takim lub innym modelu organizacji państwowej, lecz w owym zharmonizowaniu wspólnoty, które jest zadaniem tej organizacji, czyli władzy. Tym samym globalny charakter miałaby mieć owa harmonia, nie zaś władza.” Uniwersalizm ten przejawiał się w tolerancji dla wielu kultur i religii. Wykluczał on narzucanie innym narodom władzy i religii w ramach globalizmu politycznego. Na tej podstawie Stanisław ze Skarbimierza sformułował pojęcie wojny sprawiedliwej oraz prawa innowierców, które po raz pierwszy na Soborze w Konstancji (1414-1418) przedstawił jego uczeń Paweł Włodkowic.

Uniwersalizm personalistyczny Jana Pawła II

   Współczesnym kontynuatorem jadwiżańskiej tradycji był Jan Paweł II, który twierdził, że: „Uniwersalizm oznacza przynależność do wspólnoty ogólnoludzkiej, szerszej niż własny naród. Równocześnie zaś oznacza on szczególną dojrzałość tego narodu, która daje mu niejako pełne prawo obywatelstwa pośród wszystkich narodów świata. Uniwersalizm ma charakter głęboko humanistyczny, a równocześnie ujawnia się w nim ów szczególny refleks chrześcijaństwa, które dąży do jednoczenia się ludzi i narodów na zasadzie pełnego poszanowania ich godności, ich podmiotowości, ich wolności i praw”. Rozwijając myśl Jana Pawła II prelegentka powiedziała, że: „Zgodnie z tą podstawą chrześcijaństwa każdy człowiek jest zjednoczony ze Stwórcą aktem stworzenia na obraz i podobieństwo Boga. To powinowactwo każdego człowieka z Bogiem ma charakter uniwersalny w tym sensie, że uprawnieni w tej relacji do Boga są wszyscy ludzie, którzy żyli, żyją i żyć będą, ale - jak podkreśla Jan Paweł II - uniwersalizm ten ma pewną immanentną wykładnię odnoszącą się do świadomego przeżywania Boga w każdym człowieku, w każdym ludzkim podmiocie, w tym samym natężeniu. To przeżywanie objawia się w twórczej aktywności człowieka, na podobieństwo boskiego powoływania bytów.” Uniwersalizm ten związany jest z uniwersalnością pracy ludzkiej. Z aktywnością tą wiąże się też uniwersalne prawo do posiadania dóbr, podporządkowane jednak prawu powszechnego używania i uniwersalnemu przeznaczeniu dóbr. Już samo bycie człowiekiem i jego działanie ma charakter uniwersalny, choć nigdy nie wyklucza jego niepowtarzalnej i indywidualnej tożsamości.

Uniwersalność prawa moralnego

   Kolejny wymiar tej samej uniwersalności człowieczeństwa zawiera się w powszechności prawa moralnego, w prawie naturalnym. Profesor Grabińska podkreśliła: „Mimo to, że temu samemu prawu ma być podporządkowane każde ludzkie działanie i zachowanie, nie godzi ta uniwersalizacja działania w wolność jednostki i w indywidualność każdej osoby ludzkiej. Polega ona – w myśl chrześcijańskiego uniwersalizmu – na powszechności prawdziwego dobra, które tylko wtedy się urzeczywistnia, gdy ludzkie czyny budują prawdziwą komunię osób i propagują miłość, która jest więzią doskonałości. Każda istota ludzka, istota świadoma swego przeżywania w naturalny sposób, tzn. zgodnie z prawem naturalnym, dąży do doskonałości, która może być tylko wtedy osiągana, gdy działalność człowieka urzeczywistnia dobro i przeciwstawia się złu.”

Osąd sumienia

   Ta uniwersalność prawa moralnego przekłada się na uniwersalistyczne rozumienie osądu sumienia. W ujęciu Jana Pawła II sumienie odzwierciedla konieczny związek między prawdą a wolnością. Sumienie doskonali się w poszukiwaniu prawdy i w jej odczytywaniu. Działając przez kolejne wybory i ludzkie czyny wolność sumienia nie jest nigdy wolnością „od” prawdy, ale zawsze i wyłącznie „w” prawdzie. To w sumieniu dokonuje się rozpoznawanie prawa naturalnego i prawa moralnego. To w sumieniu zapadają wybory ludzkiego działania. Są one zgodne z tym prawem lub nie w zależności od prawidłowego lub nieprawidłowego funkcjonowania sumienia. W tym wypadku sumienie nie może przyjmować wolności, jako wartości absolutnej. Nurty liberalne i ateistyczne głoszące niczym nie skrępowaną wolność nie mają nic wspólnego z uniwersalistycznym pojmowaniem sumienia, gdyż zastępuje je sumienie indywidualne, które skazane jest na własny osąd moralny i na własne oceny dobra i zła. Znika w nich prawda jako absolutny punkt odniesienia. Miejsce prawdy zajmuje kryterium szczerości, autentyczności i zgody z samym sobą. W ten sposób każdy człowiek staje wobec własnej prawdy, różnej od prawdy innych. Tego rodzaju indywidualizm prowadzi do zaprzeczenia samej idei natury ludzkiej.

Uniwersalizm solidarności

   Druga część prelekcji dotyczyła obowiązku solidarności i cnoty solidarności, które mają również charakter uniwersalny. Uniwersalizm solidarnościowy odwołuje się do uzasadnień kulturowych, teologicznych i do katolickiej tradycji chrześcijańskiej. Jednakże przekracza on krąg wyznaniowy, gdyż jest wyrazem prawa naturalnego całego rodu ludzkiego i jest programem cywilizacyjnym. Jan Paweł II silnie akcentował sens solidarności wspólnoty pracujących i wspólnoty rodzinnej. Solidarność ludzi pracy w jego ujęciu ma u swoich podstaw etykę chrześcijańską. Solidarnie znaczy nie tylko z kimś wspólnie, ale koniecznie w zgodzie motywów i celów, odniesionych do norm moralnych. Papież rozróżniał solidarność ludzi pracy i solidarność z ludźmi pracy. Podkreślał, że miłość w rodzinie jest wzorem miłości we wspólnocie i wzorem odpowiedzialności za wspólnotę. Miłość ta przekracza następnie krąg ścisłej rodziny i rozpościera się na większe grupy ludzkie i ostatecznie na wspólnotę wszystkich ludzi w ich zadaniu wypełniania przykazania miłości wedle hierarchicznego uporządkowania. Relacja łącząca członków każdej z tych wspólnot jest relacją solidarności.

Potrzeba refleksji

   Chcąc kierować się chrześcijańskimi zasadami w życiu społecznym niezbędne jest zastanowienie się: kim jesteśmy? dokąd idziemy? jakimi zasadami kierujemy się, aby odróżnić dobro od zła i kłamstwo od fałszu? Na te i wiele innych podobnych pytań można było znaleźć, choćby częściową tylko, odpowiedź w wygłoszonym wykładzie. Potwierdziła to długa dyskusja i wypowiedzi wielu jej uczestników. O wszystkich poruszonych tu kwestiach można więcej dowiedzieć się z wydanej ostatnio książki Teresy Grabińskiej i Mirosława Zabierowskiego pt. „Etyka gospodarowania. Uniwersalizm Jana Pawła II i Solidarności”.

■ Adam Maksymowicz - artykuł napisany dla „Niedzieli”

(c) 2006-2016 http://www.dlp90.pl