Dzieło św. Franciszka z Asyżu

   Osiemset lat minęło od powstania Zakonu Braci Mniejszych. Z tej okazji Duszpasterstwo Ludzi Pracy ’90 w Legnicy zaprosiło o. prof. dr. hab. Hugolina Langkammera OFM, franciszkanina z Prowincji św. Jadwigi. Był on po raz trzeci gościem Duszpasterstwa, wygłaszając wykład pt. „Pismo święte w życiu św. Franciszka”. Wykładowca to wybitny uczony, uznany biblista, promotor blisko 60 doktorów i ponad 350 magistrów, autor przeszło 70 książek. Przedostatnią z nich, zatytułowaną: „Obraz Jezusa Chrystusa w świetle Nowego Testamentu”, zadedykował Ojcu Świętemu Benedyktowi XVI. Kończą ją refleksje autora nad książką tego Papieża pt: „Jezus z Nazaretu”.

Reguła

   Zakon franciszkanów ma swoje korzenie w początkach XIII wieku, kiedy w 1208 r. do Franciszka z Asyżu zgłosili się pierwsi kandydaci, pragnący dzielić jego sposób życia. Została dla nich napisana Protoreguła oparta o kilka zdań z Ewangelii, odczytanych po trzykrotnym otwarciu ewangeliarza, które mówiły o rozesłaniu Apostołów, naśladowaniu Chrystusa w ubóstwie i niesieniu krzyża. Przedłożona Stolicy Apostolskiej reguła wzbudziła wiele wątpliwości wśród kardynałów. Dotyczyły one radykalnego ubóstwa i pozwolenia na głoszenie kazań, dotąd zastrzeżonych dla księży. Obawiano się także powstania nowej herezji. Mimo tych obiekcji papież Innocenty III w 1209 r. ustnie aprobował ją jako regułę życia. Jej tekst w zasadniczym zrębie przeszedł do reguły spisanej w 1221 r. i znanej pod nazwą Reguła niezatwierdzona. Reguła ta po wielu dyskusjach, jako zbyt szczegółowa, ostatecznie nie została papieżowi przedłożona. Zaczęto pracować nad dokumentem o charakterze bardziej prawnym. Był on owocem współpracy św. Franciszka z kapitułą braci i przedstawicielami Kościoła, w szczególności kard. Hugolina. Został on zatwierdzony jako nowa Reguła przez papieża Honoriusza III w 1223 r. Ojciec Profesor rozpoczynając wykład zapowiedział, że będzie w nim nawiązywał przede wszystkim do tej Reguły.

Życie wg Ewangelii

   Biedaczyna z Asyżu pragnął powiedzieć swoim braciom w szczególności o życiu, w tym o życiu wg Ewangelii i o życiu w świętym rzymskim Kościele. Życie wg Ewangelii było za jego czasów ideałem wielu ludzi. Żyli oni ubogo, zarabiali pracą ręczną na codzienny chleb, a nawet prosili o jałmużnę, przy czym głosili Królestwo Boże. Św. Franciszek, mimo wielu wspólnych cech z nimi, nie pojmował Ewangelii jako nauki, lecz jako żywe świadectwo o Chrystusie, który jest „drogą, prawdą i życiem”. Chciał on nie tylko naśladować apostołów, czy odtworzyć autentyczne życie pierwotnego kościoła, lecz przede wszystkim naśladować samego Jezusa, czego jego zdaniem nie można było czynić poza Kościołem, a w Kościele. O takim życiu pisał w Testamencie: „aby bracia mogli lepiej po katolicku przestrzegać swej reguły”. W ten sposób bowiem przyczyniają się najbardziej do kontynuacji Jezusowego dzieła zbawczego w Jego Kościele.

Ubóstwo

   Franciszek nazwał siebie i swoich braci [i]fratres minores[i] – braćmi mniejszymi. Jak wyjaśnia prelegent nie chodziło mu jednak tylko o pokorę, ubóstwo, czy poniżenie, ale o istotę duchowości, o zrozumienie słów Jezusa, że w obliczu Boga są „sługami nieużyteczności”. O tym jak Franciszek poważnie traktował ewangeliczny ideał ubóstwa świadczą słowa wypowiedziane przed biskupem z Asyżu, kiedy zrezygnował z wszelkich dóbr ziemskich: „Odtąd chcę mówić jako wolny: Ojcze nasz, który jesteś w niebie”. Podobnie jak Jezus od uczniów, Franciszek żądał od kandydatów do zakonu pełnej doskonałości, czyli spełnienia Jezusowego postulatu: „Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj co posiadasz, i daj ubogim… Potem przyjdź i chodź za Mną” (Mt 19,21).

Wielbienie Boga

   Brewiarz (modlitwa), post i życie chrześcijańskie braci wśród innych ludzi to trzy sposoby bycia, przez które bracia mają wielbić Boga. Franciszek nakazał braciom odmawiać przepisaną ilość modlitwy „Ojcze nasz”, uzasadniając to słowami samego Pana: „Ilekroć się modlicie mówcie Ojcze nasz”. Co do postu Franciszek powołuje się także na słowa Pana, pisząc: „Powinniście także pościć i zaniechać nałogów i grzechów, unikać nadmiaru pokarmów i napojów. Pan bowiem mówi: wszelkie złe skłonności i grzechy pochodzą z serca i dlatego powinniśmy znienawidzieć nasze ciało z jego namiętnościami i grzechami”. Przewiduje on też życie misjonarskie dla swoich braci. Najpierw nakazuje im, gdy pójdą w świat, wzajemną miłość wobec siebie, a w stosunku do obcych szacunek. Nawiązuje do kazania na górze, gdy Jezus pyta swoich uczniów: „I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią?” (Mt 5,47). Napomina też braci, że ich obowiązkiem – podobnym do posługi apostołów – jest niesienie pokoju.

Kazania

   W kościele do XI wieku zakonnikom nie wolno było głosić kazań. Nie byli oni w większości wypadków, podobnie jak i św. Franciszek, kapłanami i duszpasterzami. W XII wieku wielu wędrujących głosicieli słowa Bożego złączyło się we wspólnoty, które otrzymały od papieży aprobatę na życie zakonne i głoszenie krótkich kazań pokutnych. Również Franciszek i jego bracia otrzymali taki przywilej. Franciszek uzależnił zezwolenie na głoszenie kazań od zgody prowincjałów. Udziela on też kilka krótkich napomnień jak należy głosić słowo Boże. Ma być ono „dokładnie rozważane”, tzn. chodzi o uprzednie przeżycie tego słowa w kontemplacji i modlitwie. Bez życia modlitewnego nie wyobrażał on bowiem sobie głoszenia słowa Bożego. Kaznodzieja, jako sługa Boży, ma głosić Boga, a nie siebie. Słowo Boże ma być głoszone w sposób „niewinny”, bo kto jest nieczysty bierze coś w posiadanie, co nie należy do niego. Franciszek miał też na uwadze dobry przykład głoszącego słowo Boże. Ostatnie napomnienie dotyczyło zwięzłości słowa Bożego. Franciszek powołuje się na przykład Pana. Zależy mu na tym, aby jego bracia nie byli retorami, lecz świadkami prawdy Bożej. Pisze on: „Po to was Pan posłał w świat, abyście byli świadkami słowem i czynem jego głosu”.

Spotkanie z sułtanem

   W dyskusji została podniesiona kwestia języka, w jakim rozmawiał Franciszek z sułtanem Melek-el-Kamelem, gdy w 1219 roku, podczas ostatniej wyprawy krzyżowej, spotkał się z nim w Egipcie. Zadający pytanie zauważył – za książką Zofii Kossak-Szczuckiej „Bez oręża”, ukazującej postać Biedaczyny z Asyżu podczas tej wyprawy – że rozmawiali oni po łacinie. Prelegent odniósł się sceptycznie do tego stwierdzenia autorki. Powstają zatem pytania: czy tak było naprawdę i czym kierowała się wielka pisarka, jednoznacznie wypowiadając się w tej sprawie? Może warto byłoby wrócić do tych pytań, np. przy okazji przybliżenia postaci pisarki i jej wspaniałej twórczości. Tym bardziej, że jest ona także autorką powieści historycznej związanej z bitwą pod Legnicą pt. „Legnickie Pole”.

Św. Franciszek i książę Henryk Pobożny

   Warto zauważyć, że w czasach współczesnych św. Franciszkowi (1182-1226) żył książę Henryk Pobożny (1191-1241), który zginął męczeńską śmiercią właśnie w bitwie na legnickim polu, a o wyniesienie którego na ołtarze modli się od lat wspólnota Duszpasterstwo Ludzi Pracy ’90 w Legnicy. Czyni to przy lipowej figurce św. Franciszka (wyrzeźbionej w 1995 r. przez górala Jana Ziędera z Chochołowa) znajdującej się we franciszkańskiej kaplicy klasztornej pw. Stygmatów św. Franciszka. Może wsparcie Biedaczyny z Asyżu dopomoże w tych staraniach.
   Po wysłuchaniu wykładu nasuwa się nieodparcie myśl, że dzieło św. Franciszka jest ciągle żywe, ciągle odpowiednie do danych czasów, także – do tak bardzo zlaicyzowanych – czasów współczesnych. Ojciec Hugolin Langkammer unaocznił ten fakt słuchaczom. Zapamiętają oni zapewne dlaczego dewizą bohatera wykładu stało się hasło: Bóg mój i moje wszystko. Hasło aktualne dla wszystkich i na zawsze.

■ Adam Maksymowicz - skrócona wersja tego artykułu została opublikowana w "Niedzieli" nr 1,
z dnia 3 stycznia 2010 r.

(c) 2006-2016 http://www.dlp90.pl