Natura i tożsamość szkoły katolickiej: prawo rodziców i uczniów do edukacji katolickiej

Wokół wychowania katolickiego

   13 lutego Ojciec Święty Franciszek przyjmując uczestników zgromadzenia plenarnego Kongregacji Edukacji Katolickiej powiedział, że «edukacja katolicka jest jednym z najważniejszych wyzwań Kościoła», zwłaszcza w takim momencie jak obecny; konieczna w czasie, w którym czuje się, że konieczny jest zdecydowany bodziec w kierunku nowej ewangelizacji.

   Zadanie to – zdaniem Ojca Świętego – musi być realizowane w konkretnym kontekście historycznym i kulturowym; kontekście, który wciąż ulega przemianom. Papież zechciał zwrócić uwagę uczestników zgromadzenia plenarnego na pewne aspekty, które warto pogłębić, by doprowadzić do konstruktywnej konfrontacji z „różnymi duszami” tego wielokulturowego społeczeństwa.

   Przede wszystkim potrzebny jest dialog, podstawowy element dzieła wychowania. Tutaj Ojciec święty wskazał na Osobę Jezusa, który zaczął głosić Ewangelię w Galilei, gdzie «krzyżowały się ze sobą drogi osób różnych pod względem rasy, kultury i religii». Gdyby się dobrze przyjrzeć łatwo zauważylibyśmy, że środowisko to przypominało dzisiejszy świat. A zatem konieczny jest ten dialog - «doprowadzenie do spotkania tożsamości katolickiej i różnych dusz wielokulturowego społeczeństwa». Ojciec Święty ładnie określił dzieło katolickiej edukacji dzisiaj: jest to «wielki otwarty plac budowy, na którym Kościół jest obecny».

   Mówiąc o wychowaniu katolickim, nie sposób nie wspomnieć, że winno ono nawiązywać w pełnym wymiarze do Objawienia Bożego, Tradycji, nauki Ojców Kościoła i myśli Kościoła [1] . Wychowanie katolickie jest realizacją obszaru wychowania chrześcijańskiego z uwzględnieniem nauczania i działalności Kościoła katolickiego. „Zadaniem Kościoła jest wskazywanie ludziom drogi zbawienia, a wierzącym udzielanie życia Chrystusowego i wspomaganie ich w osiągnięciu pełni egzystencji ludzkiej, dopełniającej się w chwale nieba” [2] .

   Wychowanie katolickie winno być wychowaniem w duchu wartości chrześcijańskich i Magisterium Kościoła [3] . Jest to wychowanie zgodne z zasadami wiary katolickiej i nauczaniem Kościoła katolickiego. W tym kontekście warto zauważyć, że wiele cennych myśli dotyczących wychowania katolickiego jest zawartych w okolicznościowych listach Episkopatu Polski [4] , chociażby z okazji Tygodnia Wychowania, który od trzech lat jest obchodzony w naszym kraju we wrześniu. Jak przekonuje Ksiądz Kardynał Zenon Grocholewski, Prefekt Kongregacji Wychowania Katolickiego, ma to być wychowanie według mentalności katolickiej, przekazujące wartości katolickie, wychowujące człowieka całościowo w duchu tych wartości, przekazujące nie tylko wiedzę, ale także kształtujące pewną określoną postawę [5] .

   Trzeba pamiętać, że „wychowanie katolickie koncentruje się na osobie ludzkiej. Promuje godność, poczucie własnej wartości i pełny rozwój każdej osoby stworzonej na obraz Boży i przez Boga w wyjątkowy sposób umiłowanej. Jest otwarte na wszystkich. Odnosi się z szacunkiem do ludzi wszystkich przekonań i nawiązuje z nimi współpracę; wspiera rozwój religijny wszystkich w ich własnej wierze. Jest zakorzenione w ewangelicznych wartościach szacunku dla życia, miłości, solidarności, prawdy i sprawiedliwości; ma na celu zharmonizowanie wiary i kultury, zbudowanie lepszego społeczeństwa i dążenie do dobra wspólnego” [6] . Wychowanie katolickie opiera się na czterech podstawowych zasadach: chrystocentryzmie, moralizmie, personalizmie i humanizmie [7] .

   Nie ulega wątpliwości, że w wychowaniu katolickim ze wszech miar jest pożądana współpraca trzech środowisk wychowawczych: rodziny, szkoły i Kościoła. Brak współdziałania tych środowisk prowadzi do wielu zagrożeń. Wybrane zostaną zasygnalizowane w dalszej części przedłożenia.

Szkolnictwo katolickie szansą dla polskiej edukacji

   Wobec sytuacji, jaka panuje w polskiej edukacji, wydaje się, że ogromną szansą i polem do odważniejszego zagospodarowania może być rozwój szkolnictwa katolickiego w Polsce. Szkoła katolicka nie tylko uczy, także wychowuje, kształtuje, formuje mądrych, dobrze wykształconych i gotowych do w pełni świadomego i odpowiedzialnego dorosłego życia dzieci i młodzież. Uwrażliwia na potrzeby innych. To są szkoły z wartościami. W szkołach katolickich kładzie się duży nacisk na kultywowanie tradycji (religijnych, patriotycznych).

   Szkoły katolickie zajmują pod względem wyników nauczania wysokie miejsca. Wśród 500 najlepszych liceów – 52 to szkoły katolickie. W 2013 r. zarejestrowano w Polsce 582 różnego typu szkół katolickich. Blisko 60 tys. dzieci i młodzieży uczy się w tych szkołach. Wprawdzie odnotowujemy duży niż demograficzny to jednak nie maleje zainteresowanie szkołami katolickimi.
   Szkoła katolicka ma w edukacji i formacji szczególną rolę do odegrania. Wiele wspólnot i zgromadzeń zakonnych poświęciło się i nadal się poświęca wspaniałej służbie wychowaniu przez szkołę. Zwłaszcza, że edukacja jawi się dziś jako złożone zadanie, które musi stawić czoła gwałtownym przemianom społecznym, gospodarczym i kulturalnym. Jej szczególną misją pozostaje integralne kształtowanie osoby ludzkiej. Należy zapewnić dzieciom i młodzieży możliwość harmonijnego rozwoju ich uzdolnień fizycznych, moralnych, intelektualnych i duchowych; powinniśmy im również dopomóc w rozwijaniu poczucia odpowiedzialności, poprawnego korzystania z wolności oraz czynnego udziału w życiu społecznym (por. kanon 795 Kodeksu Prawa Kanonicznego [KPK]; kanon 629 Kodeks Kanonów Kościołów Wschodnich [KKKW]).

   Nauczanie, które negowałoby czy też pomijałoby wymiar moralny i religijny osoby stanowiłoby przeszkodę dla pełnej edukacji, gdyż „dzieci i młodzież mają prawo do formacji pozwalającej oceniać wartości moralne prawym sumieniem i przyjąć je osobiście oraz poznać i jak najdoskonalej umiłować Boga”. Dlatego II Sobór Watykański prosił i zalecił, żeby „ci, którzy sprawują władzę nad narodami albo też kierują wychowaniem, starali się, by nigdy nie pozbawiono młodzieży tego świętego prawa” (deklaracja "Gravissimum educationis" [GE],1).

Prawo rodzin i uczniów do edukacji katolickiej

   Taka edukacja wymaga wkładu wielu podmiotów edukacyjnych. Rodzice są pierwszymi i głównymi wychowawcami (por. GE 3; Jan Paweł II, adhortacja apostolska "Familiaris consortio" [FC], 22 listopada 1981, n. 36; k. 793 KPK; k. 627 KKKW). W tym zasadniczym zadaniu potrzebują oni pomocy społeczeństwa świeckiego oraz innych instytucji, gdyż: „Rodzina jest pierwszą, lecz nie jedyną ani wyłączną wspólnotą wychowującą” (FC 40; por. GE 3).

   „Między wszystkimi środkami wychowania szczególne znaczenie ma szkoła” (GE 5); jest ona dla rodziców główną pomocą ich zadaniu wychowawczym (por. k. 796 §1 KPK), zwłaszcza jeśli idzie o przekazywanie kultury oraz wychowanie do życia wspólnego. W tej dziedzinie, zgodnie z ustawodawstwem międzynarodowym oraz prawami człowieka, „prawo rodziców do wyboru wychowania zgodnego z wyznawaną przez nich wiarą winno być bezwzględnie zabezpieczone” (FC 40). Rodzice powinni „kierować swoje dzieci do szkół zapewniających katolickie wychowanie” (k. 798 KPK) a kiedy nie mogą tego uczynić, „mają obowiązek sami zatroszczyć się o to, by dzieci poza szkołą otrzymały należne wychowanie katolickie” (tamże).

   Sobór Watykański II przypomina o „obowiązku gorliwego troszczenia się o moralne i religijne wychowanie dzieci” a także, aby czyniły postępy w formacji chrześcijańskiej harmonijnie z formacją świecką. Dlatego Kościół pochwala te władze i państwa, które uwzględniając pluralizm dzisiejszego społeczeństwa i szanując należną wolność religijną, pomagają rodzinom, aby wychowanie dzieci we wszystkich szkołach mogło się odbywać zgodnie z własnymi zasadami moralnymi i religijnymi tych rodzin (GE 7).

   Wolność rodziców, stowarzyszeń, instytucji pośrednich oraz samej hierarchii Kościoła do krzewienia szkolnictwa o tożsamości katolickiej są korzystaniem z zasady pomocniczości. Wyklucza ona „wszelki monopol szkolny, który sprzeciwia się wrodzonym prawom osoby ludzkiej, a także postępowi i upowszechnianiu samej kultury, pokojowemu współżyciu obywateli i pluralizmowi istniejącemu dziś w bardzo licznych społeczeństwach” (GE 6).

Konieczność integralnego wychowania

   Myśląc o szkołach katolickich myślimy o konieczności integralnego wychowania młodego pokolenia; pamiętajmy o naszej Ojczyźnie i polskiej szkole, o dzieciach i młodzieży oraz o rodzinach. Wychowujmy do wartości! Przekazujmy młodym wiarę, uczmy kochać Pana Boga i drugiego człowieka. Przekazujmy miłość do Ojczyzny, szacunek dla krzyża, dla chleba powszedniego, nie zapominajmy o wartościach duchowych.

   Cisną się na usta znane słowa: „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”. To również zadanie dla nas, przewodników po drogach wiary.

   Na zakończenie chciałbym posłużyć się wywiadem, który swego czasu miał miejsce w programie „Early Show” z Anną Graham, córką Billy Grahama (znaczącej postaci kościoła protestanckiego). Ten wywiad jest dostępny w różnych wariantach (odsłonach) na wielu stronach internetowych [8] .

   Pani Annie Graham zadano pytanie, które na tamtym etapie rodziło się wśród wielu Amerykanów: „Jak Bóg mógł dopuścić do czegoś tak okropnego, jak wydarzenie z 11 września 2001 roku na Manhattanie, w centrum biznesowym i administracyjnym miasta Nowy Jork?”. I wtedy Anna Graham odpowiedziała przytomnie: „Wydaje mi się, że BÓG był prawdziwie smutny tym, co się wydarzyło na Manhattanie... na równi z nami, lub jeszcze bardziej! Był obecny! Jednak od wielu lat nieustannie mówimy Bogu, by nie interweniował w naszych wyborach, chcieliśmy, by odsunął się całkowicie z naszego życia. Bóg został w ten sposób wypchany poza obręb całego naszego społeczeństwa – zmuszono Go do całkowitego wycofania się, odejścia na bok. Jak więc możemy oczekiwać Jego błogosławieństwa czy szczególnej opieki, jeżeli dajemy mu jasno do zrozumienia, że ma nie wchodzić w nasze sprawy?

   Najpierw zaczęto mówić o niestosowności modlitwy w szkołach amerykańskich, modlitwy, którą niegdyś tradycyjnie odmawiano. Zgodziliśmy się na to. Następnie ktoś wspomniał o tym, że byłoby lepiej, gdyby nie czytano Biblii w szkołach... Biblii, która nakazuje nie zabijać, nie kraść, kochać bliźniego jak siebie samego. Zgodziliśmy się z tym... Zaraz potem naukowiec – Benjamin Spock zaczął zachęcać do niekarania dzieci, gdy ich zachowanie jest niewłaściwe. Twierdził bowiem, iż karząc dzieci, skrzywiamy ich formację
i osobowość, a ich mniemanie o sobie może zostać zachwiane (trochę później syn dra Spock’a popełnił samobójstwo!). A my na to z zachwytem odpowiedzieliśmy: „Fachowiec! Wie, co mówi”. I zgodziliśmy się na to!

   Później ktoś stwierdził, że żaden z nauczycieli czy dyrektorów nie ma prawa nakładać jakiejkolwiek dyscypliny, nawet przy złym zachowaniu dziecka. Zdecydowano wtedy, że żaden nauczyciel nie będzie miał prawa ‘dotknąć’ dziecka. I z tym się zgodziliśmy...

   Wtedy też ktoś zasugerował społeczeństwu, aby pozwolić młodym dziewczynom na legalną aborcję, jeżeli tylko taka ich wola. Niech nie mówią o tym swoim rodzicom. Przyjęliśmy ten pomysł, nie kwestionując go nawet! Niektórzy politycy orzekli, że zupełnie nieważne jest to, co każdy z nas robi w sferze prywatnej – byleby tylko nie zaniedbywał obowiązków zawodowych.

   Rzucono potem hasło w sprawie wydawania pornograficznych czasopism, że jest to zupełnie zdrowa rzecz – proste podziwianie piękna ciała żeńskiego! Nazwano to wręcz „artystyczną ekspresją”. I z tym się zgodziliśmy! A później powiedziano: „Chodźmy! będziemy kręcić show w TV... i filmy, które promowałyby profanacje, przemoc, sex... – pobrudźmy miłość, pokażmy, że prawdziwa, odpowiedzialna, wierna, uczciwa relacja z kimkolwiek jest niemożliwa – jest poza modą! Nagrajmy muzykę, która zachęcałaby do gwałtu, narkotyków, morderstwa, samobójstwa, relacji z Szatanem! Rzekliśmy: To tylko takie małe odgałęzienie i nie ma żadnych skutków ubocznych. Nikt tego nie bierze tak naprawdę na poważnie... niech grają, niech nagrywają...

   Jeszcze raz wszystko wytłumaczyliśmy wolnością słowa.... A teraz zadajemy sobie pytanie o to, dlaczego nasze dzieci nie mają sumienia? Dlaczego nie rozróżniają dobra od zła, zachowania właściwego od błędnego, dlaczego nie przeszkadza im zabijanie ludzi – zarówno nieznajomych, jak i własnych kolegów z klasy, krewnych... czy nawet samych siebie. Ameryka się dziwi??? Najprawdopodobniej, gdybyśmy przeanalizowali to wszystko bardzo poważnie, stałoby się to zrozumiałe. Zbieramy to, co zasialiśmy!!!

W wychowaniu nie ma drogi „na skróty”

   Spróbujmy postawić pytanie: czy w naszym polskim modelu wychowania nie stajemy się coraz bardziej podobni do tego, co zostało wypowiedziane w przytoczonym wywiadzie. Clive Staples Lewis, mówiąc o rozwoju człowieka, używa obrazu pieszej górskiej wędrówki. Często jest tak, że stojąc na górskim szczycie, widzimy na wprost cel, do którego musimy dojść. Wydaje się, że to jest bardzo bliski punkt. Tymczasem, gdybyśmy tam chcieli dojść na skróty, na przełaj, pewnie nie przeżylibyśmy tej drogi. Trzeba iść drogą, która układa się w serpentyny i bardzo często na poszczególnych etapach tej drogi tak naprawdę oddalamy się od celu. Jedyną możliwością osiągnięcia punktu docelowego jest kroczenie wyznaczoną drogą, która układa się w serpentyny, są na niej różne zakręty. Raz oddalamy się od celu, by potem do niego dotrzeć. Może pojawić się zniechęcenie. Przecież ten punkt jest tak blisko, dlaczego mam iść w przeciwnym kierunku? To genialne ukazanie tego, czym jest wychowanie. To droga, w której niedopuszczalne są skróty.

■ Ks. bp Marek Mendyk – wykład wygłoszony 27 lutego 2014 r.

[1] J. Zimny. Edukator i pedagog w szkole katolickiej. „Pedagogika katolicka” 2007 nr 1 s. 69.
[2] R. Sieroń. Model wychowania chrześcijańskiego według Świętego Pawła Apostoła. Sandomierz 2007 s. 101.
[3] Wytyczne Konferencji Episkopatu Polski. W: Pedagogia na dziś. Red. J. Zimny. Stalowa Wola-Rużomberok 2007 s. 530.
[4] S. Możdżeń. Problemy wychowania w listach pasterskich Episkopatu Polski w czasach ofensywy ideologicznej komunistycznej. „Pedagogika katolicka” 2007 nr 1 s. 37.
[5] J. Zimny. Od redakcji. „Pedagogika katolicka” 2007 nr 1 s. 5.
[6] J. Zimny. Edukator i pedagog w szkole katolickiej. „Pedagogika katolicka” 2007 nr 1 s. 72.
[7] Tamże.
[8] Zob. np. http://orzechowo.wiara.pl/rekolekcje_wielkopostne05_04.html [dostęp: 15.01.2014].

(c) 2006-2017 http://www.dlp90.pl