Znaczenie kultury w nauczaniu Jana Pawła II

[image]   Termin «kultura» pochodzi od łacińskiego czasownika «colo, colere, cultum» i oznacza uprawę ziemi. Jego najbliższym greckim odpowiednikiem jest czasownik «polein», czyli czynność orania ziemi. Słowa «cultura» używa także Cyceron, ale nadaje mu jednak sens przenośny: „cultura animi philosophia est”.1 Pojawia się zatem owo pojęcie w sensie uprawy ducha, kultury ducha poprzez uszlachetnianie ludzkiego umysłu przez filozofię.2 Takie jednak rozumienie pojęcia kultury miało już swój wcześniejszy kontekst.

   Wyraz ten od czasów Warrona i Cycerona, obok starszego, potocznego znaczenia, posiada jeszcze węższe określenie, jako wyrobienie w człowieku jego właściwego charakteru i prawdziwego człowieczeństwa. Można stwierdzić, że w kulturze greckiej już od samego początku zauważalny był człowiek, który rozwijał się w sferze «bonus artis », co odróżniało go od świata zwierzęcego. Do «bonus artis» zaliczano m.in. poezję, retorykę, filozofię. Te dziedziny były uznawane za wartościowe, ponieważ posiadają one zdolność do uformowania prawego człowieka w jego prawdziwym i doskonałym kształcie. Kultura w tym sensie była dla Greków poszukiwaniem i urzeczywistnieniem prawdziwego człowieczeństwa. Cechowała się ona dwiema charakterystykami: ścisłym związkiem z filozofią, w którym zawarte były wszystkie formy badawcze oraz ścisłym związkiem z życiem społecznym.

   Podwaliny do podziału działalności człowieka, które bardziej wskazywały na kierunki owej działalności i które w konsekwencji wyznaczyły też zakres kulturze, dał Arystoteles. W „Etyce Nikomachejskiej”, „Metafizyce” i in. dokonał podziału dziedzin działalności człowieka na: «Theoría, Praxis, Póiesis». «Theoría», czyli poznanie teoretyczne dotyczyło poznania prawdy i jest związane z działalnością naukową. «Praxis», czyli działanie praktyczne, prowadzi ku dobru, które także jest przez człowieka pożądane i łączy się z etyką. «Póiesis» jest dziedziną działalności twórczej, a celem jej jest ukazywanie piękna i zajmowania się sferą użyteczności człowiekowi.3
   Wczesne chrześcijaństwo przejęło od klasycznych poprzedników rozumienie kultury jako umysłowo – duchowej. Pojawiły się w tamtym czasie nowe określenia: «cultura Christi, cultura Christiane religionis, cultura doloris».4 Zasadniczo średniowiecze po części zachowało i po części zmodyfikowało koncepcję kultury. Sztuki wolne (gramatyka, retoryka, dialektyka, tzw. trimina oraz arytmetyka, geometria, astronomia, muzyka, czyli tzw. quadrimina) tworzyły podłoże i wstęp do rozumienia kultury. Zwracano jednak uwagę na kontekst teologiczny kultury, ponieważ wiązała się ona ze czcią religijną i religijnym kultem. „W średniowieczu «cultura» oznacza wdzięczność i uwielbienie okazywane przez ludzi Bogu jako Dawcy wszelkich darów, materialnych i duchowych.”5 Ciekawej systematyzacji na temat kultury dokonał Martin Grabmann w „Filozofii kultury według św. Tomasza z Akwinu”.6 Zauważył on, że mimo bardzo ścisłych związków pomiędzy religią i etyką, nie możemy uważać ich za jedną, kulturową wartość, wartość etyczno – religijną. W jego koncepcji filozofia związana z kulturą jest nie tylko aprioryzmem konceptualnym, ale zwrócona jest także ku rzeczywistości realizmu życia człowieka. Jest ona prezentacją i krytyką wartości czy dóbr kultury według jego systemu zasad metafizycznych i teologicznych. Fundamentem metafizycznym wartości kulturalnych jest „Quaestiones disputatae”: «primo quid est veritas»7, który niejako te wartości osadza w pewnym kontekście.

   Świat, postrzegany przez człowieka jest racjonalizowany. Człowiek używa rozumu, gdy go poznaje, żyje według zasad moralnych, gdy tworzy sztukę lub gdy sprawuje kult religijny. Św. Tomasz twierdzi, że człowiek jest tym, czym czyni go rozum (homo est id quod est per rationem). Człowiek jest zmuszony tworzyć swój świat, ponieważ wypływa to z jego natury (racjonalizmu), dlatego przeobrażanie go (tworzenie kultury) jest zadaniem człowieka. „Kultura «mieszka» wyłącznie w duchu ludzkim, z czego wynika, że wszystkie ludzkie dzieła są jej znakami, czyli obiektywnymi obrazami (zmaterializowanej) wiedzy oraz oznakami, czyli wyrazami (ekspresjami) ludzkiej miłości do ... doskonałości. Gdyby zastany przez nas świat był absolutnie doskonały bytowo, zbędna byłaby jego uprawa; świat ten jest więc naszą «drogą » do nas samych. Wszystko, dzięki czemu tworzymy kulturę, służy wyłącznie doskonaleniu człowieka.”8

   „W XVII stuleciu S. von Pufendorf po raz pierwszy użył wyrażenia «kultura» bez bliższego określenia – w sensie absolutnym, w teorii prawa naturalnego przeciwstawiając «stan natury» (rozumiany w sensie Hobbesa – a więc jako stan dziki, gdzie człowiek był wrogiem człowieka), «stanowi kultury» ludzi społecznie zrzeszonych, chronionych prawem”.9 Oświeceniowy rozwój nauk, którego celem było empiryczne i racjonalne wyjaśnienie wszelkich zjawisk miał doprowadzić do podważenia teologii, a tym samym do postawienia pod znakiem zapytania sfery duchowej człowieka i istnienia Boga. «Bycie kulturalnym» nie oznaczało posiadanie zdolności do tworzenia sztuk wolnych, rozumianych według tradycji klasycznych, ale także oznaczało posiadanie umiejętności obliczeń matematycznych, fizycznych czy ogólne orientowanie się w naukach przyrodniczych.

   Pod koniec XIX w. zagadnienie kultury doczekało się oddzielnych rozważań filozoficznych dzięki filozofom niemieckim. Sztandarowym przedstawicielem tej nowej filozofii stał się neokantysta Ernest Cassirer (1874–1945).10 Filozofował on w czasie, kiedy Ludwig Stein opublikował esej, który można byłoby nazwać „Filozofia kultury” (An der Wende des Jahrhunderts. Versuch einer Kulturphilosophie. Freiburg – Leipzig – Tübingen 1899).11 Cassirer podkreślił, że w strukturze nauki filozofia kultury jest najnowszą dyscypliną filozoficzną.12 Uznał, że człowiek nie może uciec przed własnymi osiągnięciami i musi on przyjąć warunki własnego życia. Żyje nie tylko w świecie fizycznym, ale także w świecie symboli, które sam wykreował. Wszystko to składa się na sieć ludzkiego doświadczenia. Postęp ludzki sprawia, że bezpośrednie docieranie do sensu postrzeganej rzeczywistości staje się coraz trudniejsze. W miarę rozwoju symbolicznej działalności człowieka zdaje się on oddalać od rzeczywistości fizycznej. Tak bardzo otoczył się światem symboli, różnymi formami języka oraz obrzędami religijnymi, że nie jest w stanie odczytywać świata bez użycia wykreowanych przez siebie środków. Człowiek żyje wśród wyimaginowanych uczuć, lęków, nadziei i złudzeń. I wydaje się, że nie ma ucieczki z tej kantowskiej jaskini, w przeciwieństwie do platońskiej, z której człowiek mógł się wydostać przy pomocy prawdy – filozofii.13 Ten wyimaginowany świat tak bardzo człowieka oplątał, że jedynym wyjściem jest zająć się jego prawidłami. Dlatego nazwał swój filozoficzny system – symbolizmem. Filozofia ta zakłada, że przedmiot poznania jest kształtowany przez formalne zasady aprioryczne, które zostały przez niego nazwane formami symbolicznymi. Te poznane «a priori» archetypy twórczo formują pole ludzkiej egzystencji ludzkiego doświadczenia. Wszelkie poznanie ludzkie ma charakter symboliczny, a każda forma symboliczna ma swoją strukturę organizacyjną. Do form symbolicznych Cassirer zaliczył mit, religię, sztukę, język i naukę. Ale wszystkie te formy tworzą funkcjonalną jedność.14

   Odmiennym przykładem spojrzenia na kulturę w czasach nowożytnych był Freud. Według niego kultura jest społecznym cenzorem, który kontroluje wszelkie zachowania jednostki. Uważał, że kultura powstała wskutek działania mechanizmów przemieszczających instynktowną energię psychiczną. Wytwory kultury są wynikiem działania instynktu seksualnego, który poprzez proces wypychania poza świadomość wyzwalał potrzebę znalezienia jakiegoś celu zastępczego, który jest społecznie dozwolony. Zatem źródłem kultury nie jest intelekt, ale popęd seksualny i popęd agresji. Nie ma w tym przypadku miejsca na wyższe formy kultury, tj. kulturę umysłu i ducha. Jej miejsce zajmuje kultura ciała, rozrywki, konsumpcji i wygody.15 Teoria Freuda na temat źródeł ludzkich zachowań oraz wynikające z tego rozumienie kultury, spotkało się z reakcją m.in. Moritza Schlicka, który występując przeciw fatalizmowi Freuda, chciał przede wszystkim, aby rozważać kulturę jako problem moralny. To podejście było inspirowane także rozważaniami na temat kultury F. Nietzschego16 i Schopenhauera.

   Różnorodność spojrzeń na problem kultury jest wciąż dowodem braku takiej metody, która pomogłaby w sposób bardziej jednoznaczny zakreślić granice kulturze i w ten sposób pomóc w jej lepszym zdefiniowaniu. Należałoby zatem sięgnąć do takiej metody, która posługując się odpowiednią terminologią jest w stanie w jakimś stopniu dotrzeć do podstaw tego co my nazywamy «kulturą». Z pomocą w rozwiązaniu tej kwestii przychodzi nam myśl św. Tomasza, która wciąż pobudza umysły wielu myślicieli do rozważań i pomaga w rozwiązywaniu wielu problemów pojawiających się w trakcie poszukiwania pełni prawdy. Od wielu lat zagadnienie kultury jest tematem rozważań w Lubelskiej Szkole Filozoficznej, która jest kontynuatorką filozofii tomistycznej.

   Obserwując człowieka «od zewnątrz», Krąpiec zauważa, że oprócz faktu jego podobieństwa do innych zwierząt, posiada pewne braki, aby mógł przetrwać i się w pełni zrealizować. Jednak posiada on zdolność przetwarzania przyrody, co sprawia, że jest on bytem szczególnym. Posługując się swoim intelektem stworzył zatem swoiste «klimakterium», które nazywamy «kulturą». Możemy stwierdzić, że środowiskiem naturalnym nie jest dla człowieka świat przyrody, ale wytworzony przez niego świat kultury. Kultura jest nadbudową natury, jej modyfikacją, według zaplanowanego przez rozum modelu transformacji. Kultura jest jakąś rzeczywistością tworzoną przez człowieka jako efekt jego przeżyć i działań. Zatem wszelkie wytwory jako rezultat osobowego działania człowieka, stanowią świat kultury. Jest ona koniecznym kontekstem ludzkiego życia i wynika z samej dynamicznej natury ludzkiego bytu. Człowiek nieustannie doskonali się, tworząc przez to nową jakość kultury, a wynika to z jego wewnętrznej potrzeby spełniania się. Oznacza to, że pragnienie rozwoju służy biologicznemu przetrwaniu i duchowemu rozwojowi.

   Karolowi Wojtyle – Janowi Pawłowi II problem kultury także nie był obojętny. W „Redemptor hominis” zauważył, że wcielenie Jezusa Chrystusa ujawniło jednoznacznie, jak bardzo ważny jest dla Boga człowiek. Odkupiciel wszedł w człowieka i w ten sposób rozpoznawał jego tajemnice «od wewnątrz». To zainteresowanie się dotyczy nie jakieś abstrakcyjnej postaci, ale obejmuje konkretnego człowieka osadzonego w określonych uwarunkowaniach społecznych i kulturowych, człowieka posiadającego własną historię.17 Studium nad człowiekiem w jego ”jedynej i niepowtarzalnej rzeczywistości człowieczej” (RH 13)18 jest istotne w naukowej działalności Karola Wojtyły – Jana Pawła II. Wysunięcie na pierwszy plan stworzenia uczynionego na obraz i podobieństwo Boga jest wyraźnym sygnałem niepokoju spychania człowieka na margines. Jan Paweł II dostrzega zagrożenie w promowanej filozofii indywidualistycznej, która akcentuje interesy określonych grup, pomijając godność jednostki. Jest to także efekt złego pojmowania człowieka. Z jednej strony mówi się o humanizacji, tworzy się atmosferę szacunku wobec inności, z drugiej jednak strony doprowadza się do najgłębszych kryzysów związanych z ontyczną tożsamością osoby ludzkiej. Jest to bez wątpienia efekt sprowadzenia do sytuacji złego rozumienia człowieka, jego podmiotowości, złożoności. Okazuje się, że zła antropologia stała się fundamentem złych definicji wolności, godności czy też innych cech wyróżniających człowieka ze świata zwierząt.19 Papież przyglądając się tej sytuacji przypomina, że człowiek jest jednak „podmiotem duchowo – materialnym”20, który jest obdarzony zdolnością, aby «uduchowić» materię. Osoba ludzka charakteryzuje się ogromnymi możliwościami tkwiącymi w jego intelekcie i woli. Ten potencjał może być wykorzystany jedynie wtedy, gdy weźmie się pod uwagę jego cielesno – duchową złożoność.

   Zajmowanie się człowiekiem i jego kulturą byłoby niepełne, gdyby został pominięty kontekst społeczny. Karol Wojtyła pisał, że człowiek żyje w pewnym kontekście, który w najbardziej zawężonej formie można określić jako bycie w relacji «ja–ty». A tym co wyraźnie odróżnia człowieka o zwierząt jest uczestnictwo, które jest pewną sprawnością służącą współbytowaniu i działaniu razem z innymi osobami. Uczestnictwo jest właściwością osoby, która urzeczywistnia się w odniesieniu do innych osób.21 Człowiek współdziałając z innymi, zachowuje personalistyczną wartość czynu, przy równoczesnym współtworzeniu ze wspólnotą. Duże znaczenie w kształtowaniu człowieka posiada naród. Jak uczy doświadczenie, aby naród mógł przetrwać, musi posiadać własną tożsamość, która jest budowana na jego kulturze. „Tożsamość kulturowa jest pojęciem dynamicznym i krytycznym: jest procesem, w którym w chwili obecnej odtwarza się dziedzictwo przeszłości i rzutuje się je w przyszłość, aby mogło być przyswojone przez nowe pokolenia.”22 Praca na rzecz kultury jest pracą dla dobra narodu i powinna obejmować ona wartości, struktury i osoby. W wielu sytuacjach zadaniem ludzi zaangażowanych w kształtowanie kultury jest przemiana mentalnościowa społeczeństwa. Wyraża się ona albo w potrzebie dowartościowania własnej kultury, albo w przekonywaniu do otwartości na inne kultury, które nie mogą być odbierane jako konkurencyjne. Sytuacje tego typu stwarzane są przez proces migracyjny ludności.23 Zachowanie własnej tożsamości, która jest pochodną tożsamości narodowej lub danego regionu, nie może łączyć z dyskredytowaniem kultury innej. Może się okazać, że bogactwo innych kultur może przyczynić się do wzrostu otwartej na nią jednostki, ale przede wszystkim otwartość ta jest odpowiedzią na zadanie poszukiwania całej prawdy.24 Mówiąc o związku narodu z kulturą, należy przypomnieć ważne słowa Papieża, że „człowiek, i tylko człowiek, jest sprawcą i twórcą kultury; człowiek, i tylko człowiek, w niej się wyraża i w niej się potwierdza.25 Oznacza to, że kondycja moralna człowieka bezpośrednio wpływa na kulturę i kształtowany przez nią naród.

   Chcąc zebrać w pewną całość wypowiedzi papieskie na temat kultury, posługujemy się arystotelesowskim kluczem. Skoro kultura jest tym wszystkim co człowiek przetworzył z natury, czyli każda działalność ludzka, która w swoich dążeniach zmierza do prawdy, dobra, piękna tę kulturę wyraża. Do tego rozróżnienia należałoby dodać jeszcze element «spinający» sfery ludzkich działań, którym jest religia prowadząca do sacrum.

   Jan Paweł II wyraźnie wskazuje nauce cel. Domaga się, aby nauka powróciła do roli, którą wyznaczyła jej filozofia klasyczna. Tym celem jest poszukiwanie prawdy. Dążenie do odkrycia prawdy zostało zgubione przez oddziaływanie nowożytnych filozofii, które nie licząc się z konsekwencjami i skupiając się na użyteczności oraz efektywności, pozbawiły naukę jej pierwotnie ustalonego porządku. Zatem prawda powinna być uważana jako cel i jest to podstawowe zobowiązanie dla nauki. Jan Paweł II w swoich licznych wypowiedziach nie boi się mówienia i pytania o prawdę. Cała nauka została wezwana do otwierania się na prawdę, w przeciwnym razie sama stałaby się zwykłą ideologią.26

   Punktem wyjścia do naszych rozważań jest fakt braku odpowiednich proporcji między postępem techniki (nauki) a rozwojem moralności.27 Przykładem może być pytanie Papieża, czy dzięki zdobyczom naukowym świat stał się sprawiedliwszy, bardziej solidarny, a społeczeństwa kierują się we wzajemnych relacjach miłością? W „Centesimus annus” Papież napisał, że „ chrześcijanin żyje wolnością […], ofiarując innym prawdę, którą sam poznał” (CA 46). Dlatego konsekwencją tego daru jest drugi atrybut wolności, a jest nim ujęcie wolności jako zadania.28 Polecenie troski o właściwe wykorzystanie wolności, czyli ujęcie jej w formie «wolności od ...» stawia przed naukowcami, pozornie wydawałoby się, przeszkodę do swobodnego prowadzenia badań naukowych. Jest oczywistością, że naukowiec nie może być skrępowany ograniczeniami, aby mógł zajmować się odkrywaniem prawideł rządzących naturą w celu ich wykorzystania.29

   Poszukiwanie prawdy w wolności wymaga także od badaczy przywiązania do pracy oraz obiektywności, odpowiedniej metodyki i dyscypliny pracy. Praca badawcza nie może służyć jedynie awansom, ale poszukiwaniom prawdy o człowieku i jego dobru.30

   Kiedy mowa jest o człowieku, na pierwsze miejsce wysuwa się pytanie: Jaki on jest? Nie kryje się w tym pytaniu pragnienie wnikliwego poznania jego wyglądu zewnętrznego ani także ilości posiadanych dóbr. Kwestia dotyczy jego wnętrza. Mówi się wtedy o cechach charakteru, osobowości, zachowaniu czyli o tym co stanowi o jego człowieczeństwie. W twierdzeniu «człowiek działa» muszą być widoczne takie czynności, które podtrzymują i rozwijają ową zdolność transcendowania. Prawidłowa postawa, czyli moralność myślenia i działania jest właśnie tego przykładem. Kultura bycia nie tylko informuje jaki jest człowiek, ale także jakie jest jego działanie i jaki jest owoc tego działania. Gdy jeszcze weźmie się pod uwagę szerszy kontekst owego «bycia», dochodzi się do wniosku, że sposób «bycia» człowieka wpływa na sposób «bycia» innych. Dlatego ważne jest także ukazanie, jakie powinny istnieć wyznaczniki ludzkiego działania w kształtowaniu odpowiedniego modelu cywilizacji, który owo «bycie» ze sobą i z innymi wspomaga w tworzeniu relacji opartych na miłości. Potwierdzeniem tego są słowa Papieża: „Nie ulega wątpliwości, że pierwszym i podstawowym faktem kulturalnym jest sam człowiek duchowo dojrzały – czyli człowiek w pełni wychowany, zdolny wychowywać sam siebie i drugich. Nie ulega też wątpliwości, że pierwszym i podstawowym wymiarem kultury jest zdrowa moralność: kultura moralna.”31
   Jan Paweł II mówiąc o kulturze podzielił ją zasadniczo na dwie części: kultura materialna i kultura duchowa. Jeżeli zaszeregujemy do kultury duchowej postawę człowieka, czyli to co w nim «nieprzechodnie», to do kultury materialnej możemy bez wątpienia zaliczyć sztukę. To założenie można uzasadnić obserwacją codzienności. Kiedy w potocznej rozmowie podejmuje się kwestie kultury, to najczęściej jest ona kojarzona z teatrem, filmem, malarstwem czy rzeźbiarstwem. Ten powszechny pogląd oczywiście, nie odbiega od prawdy, co więcej jest zasadny. Być może wynika to z potrzeby posiadania pewnej przestrzeni, innej od tej zastawanej w codzienności, która pomagałaby delektować się rzeczywistością emanującą wyjątkowością. Obraz, rzeźba, architektura, ale także utwór muzyczny, sztuka teatralna, film – potrafią «oderwać» człowieka od monotonii życia, dlatego być może wykształciło się w powszechnym pojęciu przekonanie, że do kanonu kultury należy to, co «odrywa». Sztuka bowiem uznawana jest jako odrębna, «wyższa sfera» ludzkiego działania. Jednak wiadomo, że sztuki nie można traktować jako jedynej dziedziny kultury, stąd błędem byłoby utwierdzanie w tym przekonaniu badaczy zjawiska kultury. Kultura i sztuka są jednością, bogactwem, intensywnym poszukiwaniem, syntezą „w której najwyższe wartości ludzkiej egzystencji , także w swoich kontrastach […] zostają podporządkowane głębokiej znajomości człowieka, jego doskonaleniu, nie zaś degradacji”.32

   Czy sztuka posiada jakąkolwiek celowość? W dokumentach papieskich, biorąc pod uwagę całość nauczania, jest trochę odniesień dotyczących tychże kwestii, aby można byłoby posłużyć się nimi do określania stosunku Jana Pawła II wobec tego problemu. Wezwanie człowieka przez Boga do przeobrażenia świata oraz ekspansywności bytu, który owo przeobrażenie realizuje jest także kierowane do artystów. […] Artysta bowiem, kiedy tworzy, nie tylko powołuje do życia dzieło, ale poprzez to dzieło jakoś także objawia swoją osobowość. Odnajduje w sztuce nowy wymiar i niezwykły środek wyrażania swojego rozwoju duchowego.33 Dlatego odbiorca sztuki ma prawo pytać o artystę, a także o przedstawianą przez niego koncepcję człowieka, koncepcję wspólnoty, o stosunek wobec ludzkiego sumienia i religijności. Odpowiedzi na te pytania zwykle odnajduje się w jego dziełach. Papież widzi w działalności artystycznej pewną misję do spełnienia, polegającą na wychowaniu, kształtowaniu sumienia.34 Jan Paweł II podkreśla wyjątkowość artystów, którzy jako nieliczni obdarzeni talentem, mają objawiać transcendencję.35 Wierne dążenie do ukazania tego co niewidoczne doprowadza twórcę dzieła sztuki do ukazania piękna, zawartego „w materii słów i dźwięków, w materii barw i tonów, w materii rzeźbiarskich czy architektonicznych brył, w materii gestów, którymi wyraża się i przemawia to najszczególniejsze tworzywo świata widzialnego, jakim jest ludzkie ciało”.36 To, co charakteryzuje piękno od strony twórczości i dzieła sztuki jest wartością artystyczną. Jest to sposób zrobienia dzieła sztuki, aby ukazać piękno.

   Mówiąc o środowisku rozwoju człowieka należy wymienić wszystkie te konteksty, w których mu być wypada. Człowiek stworzył wokół siebie pewną «atmosferę», aby móc się rozwijać, dążyć do osiągnięcia wielowymiarowych celów. Wymiar zaspakajania jednak wychodzi poza świat natury. Oprócz potrzeb samorealizacji dokonywanych w obrębie kultury dotyczącej życia ziemskiego, dochodzi jeszcze wymiar metafizyczny, który jest rzeczywistą odpowiedzią na potrzeby człowieka. Wymiar ten, którym zajmuje się filozofia religii, szuka odpowiedzi na pytania dotyczące relacji pomiędzy człowiekiem a Bogiem.
   Kultura nie tylko czerpie z bogactwa religii, ponieważ religijność dotyczy tego samego człowieka, który przecież żyje w określonej kulturze. Nie można tutaj mówić o obojętności wiary wobec kultury. Wiara, aby mogła być asymilowana zapożycza z kultury niektóre elementy i w ten sposób niejako się «materializuje». Scalenie kultury z wiarą nie tylko jest potrzebą kultury, ale także wiary. Nie można dobrze przeżyć wiary, gdy nie staje się ona częścią kultury. „Wiara, która znalazłaby się na marginesie tego, co ludzkie, a zatem na marginesie kultury, byłaby wiarą niewierną pełni tego wszystkiego, co Słowo Boże ukazuje i objawia; byłaby wiarą okaleczoną, więcej: byłaby wiarą w stanie autodestrukcji.”37 Potrzebna jest zatem inkulturacja, która polega na przyswajaniu przez wiarę niektórych elementów kultury w celu lepszego przystosowania się do nowego środowiska i lepszej skuteczności przekazu. (FR 61)38

   Według Jana Pawła II w centrum każdej kultury znajduje się «zespół przekonań religijnych i wartości moralnych». Celem wiary jest ożywianie w kulturze tych elementów, aby człowiek mógł urzeczywistnić ten potencjał.39 Nie może tutaj być mowy o dobieraniu przez wiarę tożsamości kulturowej. Religia niosąc przesłanie miłości nie może doprowadzać do podziałów kulturowych. Inkulturacja ma tutaj wyraźnie zadanie scalające i wyzwalające od wszelkich postaci nieładu (FR71).

   W podsumowaniu związków kultury z religią można wnioskować, że posiada ona pełny wymiar jedynie w ścisłym związku z wymiarem transcendentnym, który jest dla niej punktem odniesienia. Potrzeba związku z wiarą wypływa nie tylko z konieczności odniesień do Prawdy, Dobra i Piękna, ale także z potrzeby ochrony człowieka przed nim samym. Należałoby dodać, że udział człowieka w religii sprawia, że staje się ona immanentna w obliczu kultury.

■ ks. dr Andrzej Ziombra – wykład z 24 kwietnia 2014 r.; tekst, przekazany przez autora wykładu, pochodzi z jego pracy doktorskiej obronionej w 2008 r.; skrót wykładu został opublikowany w "Niedzieli" nr 29 z 20.07.2014 r.


1 CYCERON. Tusculanae disputationes. II,5.
2 A. TRONINA. Kultura w świetle Biblii. W: Drogi i bezdroża kultury chrześcijańskiej Europy. Red. U. Cierniak [i in.]. Częstochowa 2003 s. 17–18.
3 M. A. KRĄPIEC. Kultura. PEF s. 135.
4 S. KOWALCZYK. Filozofia kultury Próba personalistycznego ujęcia problematyki. Lublin 1996 s. 14.
5A. TRONINA. Kultura w świetle Biblii. s. 18.
6 W tej pracy będzie wykorzystane tłumaczenie włoskie: M. GRABMANN. La filozofia della cultura secondo Tomaso d’Aquino. Przeł. I. Marega. Bologna 1931.
7 S.THOMAE AQUINATIS. Quaestiones disputatae de veritate. q. I. W: [on–line] http://www.corpusthomisticum.org/ ( z dn. 24.12.2006)
8 Tamże. s. 5.
9 M.A. KRĄPIEC. Kultura. s. 132 nn.
10 Przedstawicielem tego kierunku w filozofii oprócz W. Windelbranda jest H. Richert. Jego filozofia była opozycją wobec pozytywizmu. Kultura nie jest utopijnym przedmiotem ludzkich pragnień, lecz zespołem wartości o uniwersalnym sensie. Dotyczy ona wyższych wartości realizowanych przez człowieka. Punktem odniesienia w definicji kultury jest wartość (sollen). Kulturowy przedmiot najpierw istniał w ludzkim duchu jako „sollen”, a później zostaje wprowadzony w dziedzinę bytu (sein). Poznanie wartości i ich realizowanie wiąże się zatem z kulturą. Aby mówić o definicji kultury, należy wcześniej uznać wartości w ludzkich wytworach i procesach. M.A. KRĄPIEC. Kultura. s. 134.
11 W słowach Steina przebija świadomość, że filozofia kultury mogła powstać jako konsekwencja potrzeby transformacji przedmiotu i funkcji filozofii. Więcej na temat kształtowania się filozofii kultury w kręgu filozofii niemieckiej: P. ROSSI, C. A. VIANO [a cura di]. Storia della filozofia. Vol. VI. Roma–Bari, Laterza 1999.s. 347–351.
12 Sztandarowym dziełem E. Cassirera na temat filozofii kultury jest Esej o człowieku. Wstęp do filozofii kultury. Przeł. A. Staniewska. Warszawa2 1977. Drugim dziełem, który dokładnie podejmuje problem znaczenia symboli w kulturze jest trzytomowe dzieło Philosophie der symbolischen Formen. Berlin 1929.
13 M.A. KRĄPIEC. Kultura. s. 134.
14 E. WOLICKA. Cassirer Ernest. EK T. 2. s. 1354.
15 S. KOWALCZYK. Filozofia kultury. s. 40–41.
16 Nietzsche stwierdził, że żyjemy w kontekście chorej kultury, ponieważ jest ona zbudowana na Bogu. Według jego filozofii człowiek musi uśmiercić Boga, ponieważ nie jest On już potrzebny. Razem z Bogiem muszą zniknąć także podstawy określające dobro i zło.
17 Pokazanie człowieka z jego realizmem istnienia wydaje się, że ma dla Papieża kluczowe znaczenie. „Integralny rozwój człowieka – rozwój każdego człowieka i całego człowieka, zwłaszcza ludzi najuboższych i zepchniętych na margines społeczeństwa – stanowi samo serce ewangelizacji. «Pomiędzy ewangelizacją a postępem człowieka, czyli rozwojem i wyzwoleniem, istnieją bowiem wewnętrzne więzy: więzy natury antropologicznej, jako że człowiek ewangelizowany nie jest bytem abstrakcyjnym, ale osobą uwikłaną w sprawy społeczne i gospodarcze; także więzy natury teologicznej».(EiA 68).
18 Jan Paweł II wyjątkowość człowieka podkreślił faktem traktowania każdej spotkanej osoby, jako osobnego rozdziału w swoim życiu. TENŻE. Wstańcie, chodźmy! Kraków 2004 s. 58.
19 M. POKRYWKA. Osoba, uczestnictwo, wspólnota. s. 14–15. Na temat zagrożeń dotyczących złych wizji człowieka i jego kultury: Zob. S. FERFOGLIA. Jana Pawła II filozofia kulutury i wychowania. Kraków 2007 s. 95–123; C. BREZZA. Le relazioni fede – cultura nel magistero della Chiesa. Analisi degli insegnamenti nel periodo 1963–1982. Pamplona 1984 s. 213–231.Mps.
20 JAN PAWEŁ II. Słowo do wykładowców i studentów Uniwersytetu «Roma III» (31.01.2002). W dyskusji na temat „Osoby i czynu” Wojciechowski zauważa, że mowa jest w w/w publikacji o człowieku jako jedności duchowo–cielesnej, w odróżnieniu od wcześniejszych określeń jako istoty złożonej z ducha i ciała, aby w ten sposób przedstawić inaczej stosunek ciała i duszy wobec siebie. K. WOJTYŁA. Słowo końcowe po dyskusji nad Osobą i czynem. W: WOJTYŁA. Osoba i czyn oraz inne studia antropologiczne. s. 366–367.
21 J. GALAROWICZ. Imię własne człowieka. Klucz do myśli i nauczania Karola Wojtyły – Jana Pawła[i] II. Kraków 1996 s. 161–165. Warto tutaj przytoczyć wypowiedź Papieża nt. postawy człowieka w społeczności: „Odpowiedzialność społeczna człowieka kultury skłania go także do przekroczenia samego siebie, wyrzeczenia się wszelkiego egoistycznego wyizolowania i postępowania w życiu osobistym z powagą i konsekwencją, bez ulegania pokusom, które starają się oddalić go od jego najwartościowszych ideałów”. JAN PAWEŁ II. [i]Upowszechnianie, uniwersalność, zmysł humanizmu – autentyczne wartości każdej kultury. s. 413.
22 JAN PAWEŁ II. We wspólnym wysiłku tworzenia nowego społeczeństwa. s.361.
23 Migracja powoduje przenikanie się wartości kulturowych, społecznych i politycznych. Przemiany społeczne (dobrobyt, informacja, wykształcenie) powoduje większe zainteresowanie kulturą obcą, co powoduje silniejsze poczucie solidarności i wzrost wrażliwości na godność osoby. JAN PAWEŁ II. Orędzie na Światowy Dzień Migranta (21.08.1991). OR 12:1991 nr 9–10 s. 37.
24 JAN PAWEŁ II. Od Was zależy przyszłość drugiej ewangelizacji. Przemówienie do intelektualistów i przedstawicieli świata uniwersyteckiego Kamerunu (Jaunde, 13.08.1985). W: JAN PAWEŁ II. Wiara i kultura. s. 327.
25 JAN PAWEŁ II. W imię przyszłości kultury. s.55.
26 Por. A. STRUMIA. Uomo e la scienza nel magistero di Giovanni Paolo II. Piemme 1987 p. 21nn.
27 O idei postępu naukowo–technicznego szerzej: Z. HAJDUK. Postęp naukowy, techniczny oraz cywilizacyjno–kulturowy. RF 45:1997 z. 3 s. 161–187.
28 I. Dec przedstawił krótki rys historyczny dotyczący stosunku do wolności w nauce. TENŻE. Wolność w nauce, [w]: Wolność we współczesnej kulturze. Materiały V Światowego Kongresu Filozofii Chrześcijańskiej. KUL – Lublin, 20–25.08.1996. Red. Z. ZDYBICKA [i in.]. Lublin 1997, s.564–566.
29 „Intelektualista wierny jedynie zasadom metody i właściwie użytemu rozumowi wyklucza w swych badaniach te wszystkie elementy zewnętrzne, które mogłyby na niego wywierać wpływ, czyli to wszystko, co nie stanowi ich przedmiotu”. JAN PAWEŁ II. Prawda decyduje o wolności nauki. Przemówienie na Uniwersytecie Fryburskim. (Fryburg, 13.06.1984). W: JAN PAWEŁ II. Wiara i kultura. s. 261.
30 Józef Majka sformułował zasady postępowania moralnego badacza w stosunku do samego człowieka: „badania naukowe nie mogą uwłaczać godności człowieka, który nie może być traktowany jak rzecz lub narzędzie procesu badawczego, nie mogą one zmierzać bezpośrednio do niszczenia życia ludzkiego, nie mogą bezpośrednio zagrażać realizacji powołania człowieka ani zamykać ludziom drogi do zbawienia. TENŻE. Wolność o odpowiedzialność badacza. „Ethos” 1:1988 nr 2–3 s. 109.
31 JAN PAWEŁ II. W imię przyszłości kultury. s.59. Zob. JAN PAWEŁ II. Zaproponujcie światu model cywilizacji chrześcijańskiej. Przemówienie do świata kultury (Quito, 30.01.1985). W: JAN PAWEŁ II. Wiara i kultura. s. 272.
32 JAN PAWEŁ II. Świat kultury i sztuki jest powołany do budowania człowieka. Przemówienie po wysłuchaniu koncertu w teatrze ”La Scala” (Mediolan, 21.05.1983). W: JAN PAWEŁ II. Wiara i kultura. s. 203.
33 JAN PAWEŁ II. List do artystów. s. 5.
34 JAN PAWEŁ II. Świat pozbawiony sztuki z trudem otwiera się na wiarę i na miłość. s. 282.
35 JAN PAWEŁ II. Niech mowa sztuki będzie echem boskiego Logosu. s. 317.Teresa Walas uważa, że sztuka współczesna nie jest w stanie pokazać prawdziwie sztuki religijnej, ponieważ zatraciła zdolność odnoszenia się do Transcendencji. Wpływ nauk szczegółowych i ogłoszenie śmierci Boga, doprowadziło do poszukiwań estetycznych idących w przeciwnym kierunku od wyznaczanych przez religię. T. WALAS. Myśl w pułapce kaznodziejstwa. „Znak” 52:2000 nr 4 s.61–62.
36 JAN PAWEŁ II. Kultura oraz etyka leżą u podstaw ekonomii i pracy godnych człowieka. Spotkanie ze światem kultury i sztuki (Warszawa, 13.06.1987). s. 440. Patrz także: JAN PAWEŁ II. Istota, wielkość i odpowiedzialność sztuki i publicystyki. Przemówienie do artystów i dziennikarzy (Monachium 19.11.1980). W: JAN PAWEŁ II. Wiara i kultura. s. 88.
37 JAN PAWEŁ II. We wspólnym wysiłku tworzenia nowego społeczeństwa. s. 362 nn.
38 „W tym jakże prostym stwierdzeniu zawarta jest wielka prawda: ze spotkania wiary z różnymi kulturami zrodziła się w praktyce nowa rzeczywistość. Kultury, jeśli są głęboko zakorzenione w ludzkiej naturze, odznaczają się typową dla człowieka otwartością na wymiar uniwersalny i na transcendencję. Są to zatem różne drogi wiodące do prawdy, niewątpliwie przydatne człowiekowi, jako że ukazują mu wartości, dzięki którym jego życie staje się coraz bardziej ludzkie. Ponadto kultury, jeśli odwołują się do wartości dawnych tradycji, kryją w sobie – choćby w sposób pośredni, co nie znaczy mniej realny – odniesienie do znaków obecności Boga w przyrodzie, co widzieliśmy już wcześniej, mówiąc o pismach mądrościowych i o nauczaniu św. Pawła” (FR 70).
39 JAN PAWEŁ II. W Chrystusie każda kultura jest otoczona szacunkiem i miłością. Spotkanie z przedstawicielami świata kultury (Hawana 23.01.1998). OR 19:1998 nr 3 s. 18.

(c) 2006-2017 http://www.dlp90.pl