Św. Stefan nauczycielem polityków

[image]   11 września odbyło się 263 spotkanie legnickiego Duszpasterstwa Ludzi Pracy ‘90. Prelegentką była dr Anna Sutowicz, Sekretarz Rady Oddziału we Wrocławiu Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”. Wygłosiła wykład „Święty Stefan – współtwórca chrześcijańskiej Europy”.
   Spotkanie rozpoczęło się od mszy św. sprawowanej przez nowego biskupa ordynariusza diecezji legnickiej – Zbigniewa Kiernikowskiego.
   Następnie rozpoczął się wykład. Anna Sutowicz zwróciła uwagę na swego rodzaju mit o podobieństwie Polaków z Węgrami. Podobieństwa te były widoczne już w czasach panowania św. Stefana i Bolesława Chrobrego. Tak naprawdę między tymi dwoma narodami jest jedna zasadnicza różnica – Węgrzy są narodem imperialnym. Symbolem tego jest Korona św. Stefana, insygnium koronacyjne (de facto powstałe około 100 lat po śmieci Stefana) łączące elementy cywilizacji bizantyńskiej i łacińskiej, według legendy należąca pierwotnie do Attyli, „Bicza Bożego”. Po przerzucaniu jej po całej Europie miała w końcu zostać złożona na skroniach króla węgierskiego – Stefana. Ten przedmiot do dziś zawiera w sobie imperialną duszę narodu węgierskiego. Można się pokusić o stwierdzenie, że tak długo jak istnieje ta korona, tak długo Węgrzy są wolnym i wielkim narodem.

[image]
   Pod tym względem św. Stefan nie różnił się od innych władców węgierskich (i w dużej mierze europejskich). Tym, co go odróżniało była wielka wiara, przerodzona w czyny. Po drugie, patrzył nie w perspektywie jednego, ale wielu pokoleń. Św. Stefan chciał wielkich Węgier, ale uznał, że będą takie tylko, jeśli będą chrześcijańskie. Dlatego był gotów odłożyć to, co było do zrobienia „na teraz”, w imię powodzenia dziejowego Węgrów. Zdecydował się na to, na co wielu władców się nie zgadzało: pozwolił i wsparł fundację opactwa benedyktyńskiego, zakonu powszechnie uważanego za procesarski (czyt. proniemiecki). Ważne jest, by zrozumieć logikę takiego postępowania. Św. Stefan uznał, że chwilowo potrzebni są kapłani niemieccy, ale tylko po to, by można było wykształcić rodzimych księży. To planowanie walnie przyczyniło się do chrystianizacji pogańskich plemion węgierskich. Św. Stefan zostawił także po sobie unikalny zbiór wskazówek dla syna, będący wciąż aktualnym „podręcznikiem” dla polityków cywilizacji łacińskiej. W pierwszej połowie XI wieku utwierdza on syna, że wszyscy ludzie są równi. Wzywa go do zachowania pokory, nie wywyższania się nad nikogo!
   Słowa takie są niezwykłe w kontekście powszechnych wyobrażeń o ciemnych, okrutnych wiekach średnich. Pytaniem otwartym pozostaje, w jakim stopniu (czy w ogóle?) słowa te pasują do naszych czasów?

■ Mateusz Zbróg - www.e-civitas.pl

(c) 2006-2016 http://www.dlp90.pl