Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie

   Gościem grudniowego spotkania w Duszpasterstwie Ludzi Pracy ’90 w Legnicy był bp dr Marek Mendyk – Biskup Pomocniczy Diecezji Legnickiej, przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski. Wygłosił on wykład „Wychowanie katolickie dzisiaj – zagrożenia współczesnego wychowania katolickiego”.

[image]

Trzy środowiska wychowawcze
   Biskup rozpoczął od przypomnienia, że termin wychowywać pochodzi od łacińskiego educere, co oznacza wydobyć na zewnątrz. Dlatego w procesie wychowania należy zwracać uwagę nie tyle na to, co wkłada się w tego, kto jest wychowywany, ale na to, co on ma wewnątrz, co trzeba wydobyć, rozwinąć i doprowadzić do dojrzałości. Wychowanie katolickie ma wychowywać człowieka w duchu wartości katolickich i przekazywać mu nie tylko wiedzę, ale także kształtować pewną określoną postawę. Koncentruje się ono na osobie ludzkiej. Promuje godność, poczucie własnej wartości i pełny rozwój każdej osoby, stworzonej na obraz Boży i przez Boga. Jest otwarte na wszystkich. Odnosi się z szacunkiem do ludzi wszystkich przekonań, nawiązuje z nimi współpracę, wspiera rozwój religijny w ich własnej wierze. W wychowaniu katolickim jest pożądana współpraca trzech środowisk wychowawczych: rodziny, szkoły i Kościoła. Brak współdziałania tych środowisk prowadzi do wielu zagrożeń.

Zgubny wpływ gender i internetu
   Ksiądz Biskup zasygnalizował zgubny wpływ ideologii gender na proces wychowania, gdyż promuje ona zasady całkowicie sprzeczne z rzeczywistością i tradycyjnym pojmowaniem natury człowieka. Twierdzi bowiem, że płeć ma charakter jedynie kulturowy, z biegiem czasu można ją sobie wybrać, a tradycyjna rodzina jest przeżytkiem i obciążeniem społecznym.
   Innym zagrożeniem jest internet, w szczególności publikowanie w nim informacji osobistych i ryzyko wykorzystania ich do celów przestępczych. Niebezpieczne może być też nawiązywanie kontaktów online. Młody człowiek zawiera znajomość w sieci i próbuje ją podtrzymać, sądząc, że ma ona taką samą wartość jak ta w świecie rzeczywistym. Efektem tego często staje się jego zamknięcie na relacje z innymi ludźmi i pogłębianie się relacji z osobą poznaną w internecie. Znajomości te mogą stać się formą uzależnienia, prowadzić do izolacji i opuszczania w nauce, zaniedbywania codziennych obowiązków. Ponadto w internecie pojawiają się treści niebezpieczne dla psychiki młodego człowieka, np. strony poświęcone substancjom uzależniającym, samobójstwom, sektom, czy promującym przemoc, terroryzm, zachęcające do czynienia zła, rozbudzania seksualizmu.
   Niebezpieczne mogą też być gry komputerowe, które są bardziej atrakcyjną formą zabawy niż np. oglądanie TV czy słuchanie muzyki, ponieważ pozwalają na aktywne uczestnictwo w wirtualnym świecie, dają możliwość decydowania o przebiegu akcji, wpływania na losy bohaterów. Niestety, zdecydowana większość tych gier (80-85%) jest konstruowana w oparciu o scenariusze pełne przemocy. Głównym zagrożeniem związanym z korzystaniem z gier komputerowych pozostaje uzależnienie od nich, które doprowadzić może do utraty kontaktu z najbliższymi i z rzeczywistością.

Media i inne zagrożenia
   Prelegent za ogromne zagrożenie wychowania uznaje media, które przestały zajmować się wyłącznie informacją, a zaczynają kształtować rzeczywistość. Coraz częściej odbieramy taki obraz świata, jaki przekazuje nam telewizja, a nie widzimy go takim, jakim jest naprawdę.
   Do zagrożeń związanych z mediami należą przede wszystkim: nieprzestrzeganie zasad moralnych, pogłębianie podziałów między ludźmi, propagowanie konsumpcji, materializmu, hedonizmu, promowanie kultu siły, młodości, piękna, sukcesu, pieniądza, traktowanie informacji jako towaru. Ponadto media posuwają się często do dewaluowania władzy rodziców, np. uogólniając przypadki rodzicielskiej niekompetencji czy podważając autorytet rodziców. Posiadają one coraz większy wpływ na społeczeństwo i rodziny. Powoduje to wiele negatywnych konsekwencji, mających ścisły związek z wychowaniem: osłabienie relacji międzyosobowych (członkowie rodziny żyją obok siebie, a nie ze sobą); zaniedbywanie obowiązków; ucieczkę w świat medialny; zanik dzieciństwa; zjawisko „medialnej niańki”, które osłabia oddziaływanie rodziców; zmiany w psychice odbiorców (stany lękowe, nadpobudliwość, zobojętnienie na cierpienie i nieszczęście innych ludzi).
   Poważnym wyzwaniem dla współczesnych środowisk wychowawczych jest też uzależnienie dzieci i młodzieży od nikotyny (prawie 30%), alkoholu (czasami już u dzieci ok. 10 roku życia), narkotyków (pojawia się nawet po kilkakrotnym zażyciu).

Nie wyrzucajmy Boga z naszego życia
   Podsumowując wykład bp Marek Mendyk posłużył się wywiadem, którego udzieliła amerykańskiej telewizji Anna Graham, córka Billy Grahama – znanej postaci kościoła protestanckiego. Zadano jej pytanie: „Jak Bóg mógł dopuścić do czegoś tak okropnego, jak wydarzenie z 11 września 2001 r. na Manhattanie?”.
   Anna Graham odpowiedziała: „Wydaje mi się, że Bóg był prawdziwie smutny tym, co się wydarzyło na Manhattanie, na równi z nami, lub jeszcze bardziej! Był obecny! Jednak od wielu lat nieustannie mówimy Bogu, by nie interweniował w naszych wyborach, chcieliśmy, by odsunął się całkowicie z naszego życia. Bóg został w ten sposób wypchany poza obręb całego naszego społeczeństwa – zmuszono Go do całkowitego wycofania się, odejścia na bok. Jak więc możemy oczekiwać Jego błogosławieństwa czy szczególnej opieki, jeżeli dajemy mu jasno do zrozumienia, że ma nie wchodzić w nasze sprawy?”. Następnie podała przykłady wyrzucania Boga z naszego życia: usunięcie modlitwy ze szkół amerykańskich i zaprzestanie czytania w nich Biblii; zgoda na niekaranie dzieci, nawet gdy ich zachowanie jest niewłaściwe; pozwolenie młodym dziewczynom na legalną aborcję; przyjęcie, że zupełnie nieważne jest to, co każdy z nas robi w sferze prywatnej; uznanie, że wydawanie pornograficznych czasopism jest zdrową rzeczą; pokazywanie w TV programów i filmów promujących profanacje, przemoc, seks; przyzwolenie na muzykę zachęcającą do gwałtu, narkotyków, morderstwa, samobójstwa, relacji z Szatanem. Kończąc swoją odpowiedź powiedziała: „A teraz zadajemy sobie pytanie o to, dlaczego nasze dzieci nie mają sumienia? Dlaczego nie rozróżniają dobra od zła, zachowania właściwego od błędnego, dlaczego nie przeszkadza im zabijanie ludzi – zarówno nieznajomych, jak i własnych kolegów z klasy, krewnych, czy nawet samych siebie? Ameryka się dziwi? Najprawdopodobniej, gdybyśmy przeanalizowali to wszystko bardzo poważnie, stałoby się to zrozumiałe. Zbieramy to, co zasialiśmy!”.

   Po przytoczeniu tej wypowiedzi Ksiądz Biskup zapytał: czy w naszym polskim modelu wychowania katolickiego nie stajemy się coraz bardziej podobni do sytuacji przedstawionej we wspomnianym wywiadzie? I wskazał co należy robić, aby do tego nie doszło. Trzeba pamiętać o Ojczyźnie i polskiej szkole, o dzieciach i młodzieży. Wychowywać je do wartości – przekazywać im wiarę, uczyć kochać Pana Boga i drugiego człowieka, przekazywać miłość do Ojczyzny, szacunek dla krzyża, dla chleba powszedniego, nie zapominać o wartościach duchowych. Przypomniał też znane słowa: Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie. I dodał, że jest to także zadanie dla nas.

■ Stanisław Andrzej Potycz – artykuł napisany dla „Niedzieli”

(c) 2006-2016 http://www.dlp90.pl