Federacja od morza do morza

[image]– Polska miała w swoich dziejach trzy wielkie szanse geopolityczne, wszystkie związane z rozpadem imperium na Wschodzie. Pierwszą wykorzystaliśmy, drugą próbowaliśmy, a trzecia właśnie przemija – uważa prof. Tadeusz Marczak.

   Gość ostatniego spotkania, zorganizowanego w klasztorze franciszkańskim przy ul. Rataja, jest kierownikiem Zakładu Studiów nad Geopolityką na Uniwersytecie Wrocławskim. Od wielu lat zajmuje się problematyką naszych powojennych relacji z sąsiadami, a także wpływem polityki wielkich mocarstw na kształt Europy Środkowej. W 2010 roku, na 4 lata przed aneksją Krymu przez Rosję, napisał: "Na pewno Ukraińcy muszą się liczyć z groźbą oderwania części jej terytoriów. I nie chodzi tu tylko o Krym, ale też o Odessę i Ruś Zakarpacką. One mogą być dla Rosji tym, czym Naddniestrze czy Osetia Południowa lub Abchazja" ("Nasz Dziennik", 21.01.2010).
   Tym razem profesor skupił się w swoim wykładzie na roli naszego kraju na geopolitycznej i geocywilizacyjnej mapie świata. Jego zdaniem, Polska miała w przeszłości trzy wielkie szanse geopolityczne. – Pierwszą, którą potrafiliśmy wykorzystać, było zawiązanie unii państwowej z Litwą, dzięki czemu przez 400 lat kształtowaliśmy rzeczywistość międzymorza. Druga szansa powstała w wyniku rozpadu imperium Romanowów, kiedy Józef Piłsudski w wyprawie na Kijów usiłował powtórnie zbudować federację na obszarze międzymorza bałtycko-czarnomorsko-adriatyckiego. Trzecia szansa była związana z rozpadem ZSRR. Jednak tu idea międzymorza nie zdążyła zadomowić się w polskiej polityce – mówił prelegent.
   Prof. dr hab. Tadeusz Marczak jest specjalistą m.in. z zakresu polityki zagranicznej Polski po II wojnie światowej, geopolityki oraz najnowszej historii i Polski i historii powszechnej. Autor wielu artykułów i książek poświęconych tej tematyce. Wydał m.in. pozycje "Propaganda polityczna stronnictw przed referendum z 30 czerwca 1946 roku" oraz "Granica zachodnia w polskiej polityce zagranicznej w latach 1944-1950". Wykład prof. Marczaka poprzedziła Msza św., której przewodniczył ks. Bogusław Drożdż.

■ Roman Tomczak – Gość Niedzielny, nr 4 z 24.01.2016 r.

(c) 2006-2016 http://www.dlp90.pl