Polska jest Przedmurzem

[image]   W 1966 roku Kościół i Naród Polski przeżywały wielką rocznicę tysiąclecia Chrztu Polski. Obchodom milenijnym patronował i troszczył się o nie Prymas Tysiąclecia – Stefan kardynał Wyszyński. Natomiast rządzący Polską komuniści robili wszystko, aby rangę tego wielkiego kościelnego i narodowego święta obniżyć. Władze PZPR nie mogąc zdarzenia przemilczeć postanowiły zorganizować obchody konkurencyjne pod hasłem tysiąclecia państwa polskiego, chcąc tym samy zdeprecjonować rolę i znaczenie aktu chrztu w dziejach Polski. W trakcie tej komunistycznej walki z wiarą i tradycją Polaków doszło do charakterystycznego incydentu.


Niewygodny prof. Halecki
   Ówczesny rządca „Polski Ludowej” szef PZPR Władysław Gomułka w przemówieniu atakującym Kościół i Prymasa z bezsilną wściekłością gromił profesora Oskara Haleckiego. Z bezsilną wściekłością, bowiem losy II wojny światowej rzuciły uczonego poza granice kraju i komuniści nie mogli mu zamknąć ust. Profesor Halecki wykładał na uczelniach amerykańskich i kanadyjskich, był uznanym i cenionym w świecie historykiem o wybitnych osiągnięciach naukowych. Był też najczęściej cytowanym historykiem polskim w pracach naukowych publikowanych w Wolnym Świecie. Jego pozycja naukowa sprawiała, że stał się reprezentantem polskiej opinii w środowiskach intelektualnych Zachodu.
   Poglądy prof. Haleckiego i jego antykomunizm były od dawna powszechnie znane. Co więc sprawiło, że dopiero z okazji obchodów milenijnych Halecki przypomniał się Gomułce? Otóż prof. Haleckiego, cieszącego się w Stolicy Apostolskiej opinią człowieka o wysokiej kulturze duchowej i naukowej zaproszono do wygłoszenia wykładu w ramach rzymskich obchodów Milenium Chrztu Polski. Halecki mówił wówczas o Polsce jako "przedmurzu chrześcijaństwa".
   Odczytywał sens polskich dziejów przez związki Polaków z Chrystusem i w ścisłej łączności Polski ze Stolicą Apostolską. Ten pogląd Haleckiego najbardziej zirytował Gomułkę. - Polska to przedmurze, a co jest za tym murem?! – wykrzykiwał w swoim przemówieniu Gomułka i odpowiadał: - Według Haleckiego za murem jest Związek Radziecki. Szef komunistycznej partii wściekał się, że Polska jest obrońcą łacińskiej cywilizacji, a nie częścią komunistycznej barbarii tę cywilizację niszczącą.

Antemurale Christianitatis
   Polska, przyjmując chrześcijaństwo i wraz z tym etykę katolicką jako fundament narodowego bytu oraz tradycję starożytnej Grecji i Rzymu, stała się zasadniczym elementem kręgu cywilizacyjnego nazwanego przez wielkiego uczonego Feliksa Konecznego cywilizacją łacińską. Wiąże się to z ideą państwa polskiego jako przedmurza chrześcijaństwa. Polska będąc „prawowierną córką Kościoła” była określana mianem muru broniącego Europę przed wrogimi chrześcijaństwu najazdami. Sława Polski nazywanej jako „antemurale Christianitatis” szerzyła się poza Polską, za przyczyną obcych takich chociażby jak humanista i dyplomata Filip Buonacorsi (Kallimach), czy sławni w świecie myśliciele Sebastian Brant, Niccolò Machiavelli, Erazm z Rotterdamu. W XVII wieku wśród europejskich elit było powszechne przekonanie, że Polska stoi na straży chrześcijańskiej Europy. Papież Innocenty XI w 1678 roku w liście do polskiego Senatu nazwał Polskę „prevalidum ac illustre Christianitatis Reipublicae propugnaculum” – potężną i wspaniałą osłoną chrześcijańskiej Rzeczypospolitej.
   Polacy dowiedli wielokroć, że potrafią w imię wartości zaszczepionych im wiarą Chrystusową ponieść najwyższe ofiary. Wiara, prawda i uczciwość sprawiały, że polscy książęta, królowie i wodzowie woleli zginąć, walcząc w słusznej sprawie niż sprzeniewierzyć się temu, co było dla nich najcenniejsze. Ciągle, wspominając wybuch II wojny światowej, przypominamy też dumne słowa polskiego ministra Józefa Becka, który odrzucając żądania barbarzyńcy Hitlera powiedział, że rzeczą najcenniejszą w życiu narodów i państw jest honor.
   Przez wieki idea Polski jako „antemurle Christianitatis” była ściśle związana z katolicyzmem. Istotną rolę w jej kształtowaniu odegrały najazdy tatarskie, a później zagrożenie tureckiego islamu. Z czasem Polacy musieli się zmagać także z najazdami wrogich katolicyzmowi prawosławnych Moskali oraz protestanckich Szwedów i Prusaków. Za każdym razem byli to obcy Polakom przedstawiciele innych cywilizacji. Ten kluczowy element – walka w obronie cywilizacji łacińskiej tworzącej przestrzeń wolności i sprawiedliwości z decydującą rolą etyki katolickiej w działalności publicznej był w dziejach Polski zawsze obecny – wydaje się być dziś przez niektórych zapominany. Tymczasem taki jest sens polskich dziejów i taka rola Polski w Europie: strażnika i obrońcy cywilizacji łacińskiej. Służy temu pozycja Polski jako przedmurza.

Pierwszy obrońca przedmurza – z nadzieją na beatyfikację
   Bez trudu można wskazać na moment narodzin wielkiej idei Polski jako przedmurza chrześcijaństwa. Stało się to na polu bitewnym pod Legnicą w 1241 roku. Wtedy to polski władca Henryk II, nazywany Pobożnym, syn św. Jadwigi, mąż żyjącej w opinii świętości księżnej Anny, na czele głównie polskiego rycerstwa stanął naprzeciw tatarskim najeźdźcom. W wydanej bitwie przegrał i poniósł męczeńską śmierć, ale najeźdźca cofnął się. Ta ofiara nie była daremna. Dała bowiem nie tylko doraźną korzyść, odstąpienie wroga, ale pokazała jakie konsekwencje rodzi przyjęcie wiary Chrystusowej. To wskazanie realizowali ideowi i duchowi następcy księcia Henryka: król Władysław Warneńczyk, hetman Stanisław Żółkiewski, król Jan III Sobieski i w XX wieku marszałek Józef Piłsudski. Źródłem polskiej siły są zwłaszcza wartości duchowe i polscy święci męczennicy: św. Wojciech, św. Stanisław, św. Andrzej Bobola, św. Maksymilian Kolbe, bł. Jerzy Popiełuszko i wielu innych.
   Współcześnie w naszym kraju i poza jego granicami wielu nie podoba się, że Polska nadal jest wierna tradycji przedmurza chrześcijaństwa, odpierając powtarzające się nieustannie ataki na wiarę i Kościół katolicki. Należy mieć nadzieję, że Polacy mimo to zachowają tradycyjne wartości i Polska utrzyma pozycje strażnika cywilizacji łacińskiej, czerpiąc siłę z dorobku dziejowego i krwi tych, którzy ją przelewali za Boga i Ojczyznę.
   W maju 2011 roku – w związku z wnioskiem Duszpasterstwa Ludzi Pracy ’90 w Legnicy o podjęcie starań o wyniesienia na ołtarze księcia Henryka II Pobożnego i jego małżonki księżnej Anny Śląskiej – Biskup legnicki Stefan Cichy wydał dekret powołujący zespół „do zbadania i rozpoznania męczeńskiej śmierci księcia Henryka Pobożnego oraz heroiczności cnót jego czcigodnej małżonki księżnej Anny, jak również otaczającego ich kultu”.
   Można mieć nadzieję, że w następstwie tego św. Henryk znajdzie się na czele polskich obrońców przedmurza chrześcijaństwa. Był jego pierwszym obrońcą. A skoro procedura beatyfikacyjna obejmuje także małżonkę Henryka księżną Annę, to oboje – jako przykładne małżeństwo – stanowić będą wzór do naśladowania w polskich rodzinach. Taki wzór jest Polakom ogromnie potrzebny.

■ Romuald Szeremietiew – dwutygodnik „Dobry znak”, nr 20 z 07.11.2013 r.
Obszerne fragmenty tego tekstu autor wykorzystał wygłaszając wykład podczas sesji naukowej w WSD w Legnicy (09.04.2016). Zmienił on tytuł tego wykładu z zaplanowanego: „Bitwa pod Legnicą 1241 – Polska przedmurzem chrześcijańskiej Europy” na: „Przedmurze – rola Polski w Europie”.

(c) 2006-2017 http://www.dlp90.pl