Watykan pozwolił zbadać świętość księcia Henryka

   Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych dała biskupowi legnickiemu zielone światło do rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego Henryka Pobożnego.

   Starania o wyniesienie na ołtarze piastowskiego księcia Henryka II Pobożnego nabierają tempa. Biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski otrzymał z watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, nazywanej też Kongregacją ds. Świętych, odpowiedź na wniosek o "nihil obstat" w sprawie rozpoczęcia procedury wyniesienia do chwały ołtarzy Księcia Henryka II Pobożnego jako męczennika za wiarę.
   Kardynał Angelo Amato, prefekt Kongregacji, napisał: "Po rozpoznaniu sytuacji jest mi miło upewnić Waszą Ekscelencję, że według Stolicy Świętej nic nie stoi na przeszkodzie, o ile proces beatyfikacyjny i kanonizacyjny tegoż sługi Bożego będzie mógł być przeprowadzony z przestrzeganiem wydanych 7 lutego 1983 roku przez niniejszą Kongregację Norm, które powinni zachowywać biskupi prowadząc sprawy świętych".
   Wcześniej, w październiku 2015 roku, zgodę na rozpoczęcie procesu wydała Konferencja Episkopatu Polski.
   - To jest wspaniała wiadomość – mówi legniczanin Stanisław Andrzej Potycz, prezes Duszpasterstwa Ludzi Pracy '90.
   To on zainicjował starania o uznanie Henryka Pobożnego za świętego. Formalny wniosek w tej sprawie złożył na ręce ówczesnego biskupa legnickiego Stefana Cichego sześć lat temu podczas I Synodu Diecezji Legnickiej. Wniosek dotyczył starań o proces beatyfikacyjny książęcego małżeństwa. Poległy w obronie wiary w bitwie pod Legnicą 9 kwietnia 1241 roku książę Henryk Pobożny, zdaniem legniczan, jest męczennikiem za wiarę chrześcijańską. Natomiast księżna Anna Śląska, fundatorka wielu kościołów, w tym opactwa w Krzeszowie, a także i szpitali, zasłużyła sobie na miano świętej wielką troską o biednych i pokrzywdzonych.
   Powołany przez bpa Cichego zespół historyczny doszedł do wniosku, że są przesłanki zarówno do uznania męczeńskiej śmierci księcia Henryka Pobożnego, jak i do uznania heroiczności cnót jego małżonki księżnej Anny. Jednak ze względów praktycznych ostatecznie bp Cichy postanowił złożyć wniosek o "nihil obstat", czyli zgodę (dosłownie: nic nie stoi na przeszkodzie) na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego jedynie księcia Henryka. Świętość księżnej, która nie była męczennicą, byłoby udowodnić znacznie trudniej. Do ogłoszenia Anny świętą potrzebny byłby cud za jej wstawiennictwem. A na taki można czekać latami.
   Udowodnienie natomiast, że syn św. Jadwigi Śląskiej i Henryka I Brodatego, poniósł męczeńską śmierć za wiarę, nie wydaje się tak trudne.
   - Jest bardzo wiele źródeł od czasów samej bitwy, wspominających o wielkiej wierze księcia. Dlatego jestem spokojny o ostateczny wynik procesu – mówił kilka lat temu Stanisław Andrzej Potycz.
   Obecny biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski podtrzymał stanowisko swojego poprzednika i wystąpił o zgodę na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego Henryka Pobożnego, najpierw do polskiego Episkopatu, a potem do Watykanu. Stanisław Potycz przyznaje, że jest pozytywnie zaskoczony, że starania o proces beatyfikacyjny przebiegają tak sprawnie. Liczy, że procedura na poziomie diecezjalnym ruszy jeszcze w tym roku i że nie potrwa długo. - Mam nadzieję, że dożyjemy beatyfikacji – mówi.

■ Agata Grzelińska – „Gazeta Wrocławska”, nr 170 z 22.07.2016 r.

(c) 2006-2016 http://www.dlp90.pl