Starcie cywilizacji

   Chciałbym zwrócić uwagę na kilka wątków, które podniesione w książce Nowaka zrobiły na mnie szczególne wrażenie. Pierwszym jest kwestia wielkiego znaczenia, jakie dla rozwoju naszych dziejów miała monarchia Henryków śląskich. Ta niezwykła śląska rodzina – Henryk
Brodaty i jego żona, św. Jadwiga, a także ich syn Henryk Pobożny, stawiający czoło Tatarom pod Legnicą - zapisała się w historii na wiele sposobów. Poza myślą. zjednoczeniową trzeba tu zobaczyć jej niebagatelny wpływ kulturowo-cywilizacyjny, który odcisnął się na polskich dziejach. To Henrykowi Brodatemu zawdzięczamy impuls ekonomiczny, jaki dał naszym ziemiom – sprowadzając kolonistów, wytyczając drogi, budując kopalnie, lokując nowe miasta i wsie. Ten ruch stanowił podstawową fundamentalną pracę u podstaw, bez której jakiekolwiek późniejsze działania zjednoczeniowe nie miałyby po prostu w niczym oparcia: Polski, jako kraju pełnego miast i wsi, po prostu by nie było. To wiek XIII był wiekiem średniowiecznej modernizacji – kolejnym ważnym krokiem w cywilizacyjnym rozwoju, który miał rangę podobną decyzji o chrzcie Polski, wiązał się z podstawami bytu państwa jako takiego. Po śmierci Brodatego w 1238 r. schedę po nim przejął Henryk Pobożny. Zginął w bitwie pod Legnicą 9 kwietnia 1241 r., a według najnowszych źródeł został zabity już po bitwie, w obozie wodza mongolskiego Ordu, ponosząc śmierć męczeńską. Najazd tatarski przerwał państwowotwórczą działalność Henryków, ale jednocześnie miał wpływ na dzieje całej Europy.
   W opowieści o miejscu Polski w Europie odnaleźć można rys starcia cywilizacji - i to w wydaniu właściwie takim, jak w naszej dobie zdefiniował go Huntington. Bo wraz z tumenami tatarskimi, wbijającymi się na Ruś, wdarła się w tę część wschodniej Europy cywilizacja azjatycka wraz z całym jej sposobem prowadzenia brutalnej polityki, okrucieństwa czy idei niewolniczego podporządkowywania sobie ludzi i całych narodów za pomocą bezwzględnych, brutalnych metod. Prof. Nowak jest świetnym znawcą historii Rosji, tym trafniej w swoich "Dziejach Polski" opisuje wpływ, jaki na wszystkie ówczesne "Rusie" miała Złota Orda. Jako symbol tego wpływu można wziąć choćby sposób potraktowania jeńców po bitwie nad Kałką w roku 1223. Gdy zjednoczeni książęta ruscy i połowscy zostali pokonani przez Tatarów, nad rzeką odbyła się triumfalna uczta Mongołów. Siedzieli. oni na specjalnej konstrukcji ze zbitych bali. Pod nią jęczeli umierający i: zgniatani ciężarem wodzowie ruscy i kumańscy.

■ Tomasz Łysiak – fragment artykułu pt. „Chodźmy do Polski” (o tomie II „Dziejów Polski” Andrzeja Nowaka), „Gazeta Polska” nr 7 z 17.02.2016 r.

(c) 2006-2016 http://www.dlp90.pl