Etos rycerza legnickiego

   W 1723 r. ewangelicka parafia Marii Magdaleny we Wrocławiu wystawiła widowisko teatralno-muzyczne o Henryku Pobożnym. To niejedyny przykład atencji, jaką przez całe stulecia cieszył się na Dolnym Śląsku piastowski książę.
[image]

– Pamięć o synu Jadwigi Śląskiej jako obrońcy wiary i postaci rzutującej na całą historie naszego regionu pozwoliła zdefiniować tożsamość Dolnoślązaków – mówił Arkadiusz Muła (pierwszy z prawej). Roman Tomczak /Foto Gość

Obok nielicznych znanych historykom źródeł opisujących bitwę pod Legnicą w 1241 r., jest także całe mnóstwo historiografii mniej znanej lub prawie zupełnie nieznanej. Kroniki miejskie, encyklopedie, spisy inwentarzy, listy, relacje, a nawet przewodniki miejskie wydawane przez wieki – wszystkie dodają nowe informacje na temat życia księcia, jego męczeńskiej śmierci, a nawet zawierają szczegółowy opis bitwy z Tatarami.
   Trudnego zadania dotarcia do tych źródeł podjął się Arkadiusz Muła, dyrektor Muzeum Regionalnego w Jaworze. Wynikami swoich badań podzielił się podczas ostatniego spotkania członków i sympatyków Duszpasterstwa Ludzi Pracy '90. Wykład "Bitwa pod Legnicą i zapomniana historiografia Śląska" był barwną opowieścią o tym, że pamięć o potyczce i legenda piastowskiego księcia były żywe i pielęgnowane przez długie wieki po tym wydarzeniu.
   - Już XV-wieczne druki genealogiczne dają nam szczegółowe opisy bitwy, a to przy okazji opisywania rodów rycerskich, które w bitwie walczyły po stronie księcia. Wydana w Norymberdze w 1493 r. "Kronika świata" Hartmanna Schedela wśród najważniejszych wydarzeń w dziejach wymienia także bitwę pod Legnicą. Również barok przynosi nam sporo materiałów na ten temat. Po wojnie 30-letniej na terenie Śląska rządzonego przez katolickich Habsburgów zaczął się okres kontrreformacji. Bitwa z najazdem tatarskim w obronie wiary była znakomitym argumentem ideologicznym, tym bardziej, że imperium Habsburgów zagrażali wtedy Turcy – mówił A. Muła.
   Dyrektor jaworskiego muzeum zwrócił uwagę, że pamięć o Henryku Pobożnym była podtrzymywana nie tylko jako instrument walki ideologicznej, ale także wypełniała przestrzeń ówczesnej kultury i sztuki. - Wśród zaginionych podczas ostatniej wojny dzieł jest XIX-wieczny obraz z wrocławskiego kościoła Świętych Piotra i Pawła, przedstawiający odnalezienie zwłok Henryka Pobożnego przez jego matkę, św. Jadwigę. Inna ewangelicka parafia była miejscem wystawienia widowiska teatralno-muzycznego o księciu. Zachowała się ulotka zachęcająca do obejrzenia spektaklu oraz drukowana kwestia dla aktora, który grał rolę Henryka Pobożnego. O bitwie z Tatarami mówią także kroniki legnickie, zresztą bardzo przychylne Polakom. Opowieści o postawie legnickiego Piasta przedstawiane w duchu etosu rycerza walczącego za wiarę były częste aż do czasów Republiki Weimarskiej. Niemcy chętnie powoływali się na Piastów, widząc w nich symbol dawnej walki z Habsburgami, a później antenatów przyszłej potęgi Hohenzollernów, zaciętych wrogów Austrii – opowiadał dyrektor jaworskiego muzeum.
   Arkadiusz Muła podzielił się na koniec informacjami o najnowszych odkryciach historiograficznych dotyczących bitwy pod Legnicą. - Dowiadujemy się z nich, że w XIX w. wrocławski lekarz i kolekcjoner miał mieć w swoich zbiorach groty tatarskich strzał spod Legnicy, a inwentarz zbrojowni zamku piastowskiego każe przypuszczać, że Chrystian legnicki, ojciec ostatniego Piasta, Jerzego Wilhelma, miał w swoich zbiorach armatę tatarską, używaną w bitwie pod Legnicą – wymieniał A. Muła.
   Wykład poprzedziła Msza św., odprawiona w intencji radości życia wiecznego dla zmarłego niedawno bp. Tadeusza Rybaka, pierwszego ordynariusza diecezji legnickiej. Eucharystię celebrował franciszkanin, o. Stanisław Paszewski. W homilii oparł się na słowach zawartych w testamencie biskupa Rybaka: "Błagam Was, Umiłowani Diecezjanie, abyście zawsze byli wierni Kościołowi katolickiemu i przyczyniali się do jego wzrostu w rodzinach i parafiach".

■ Roman Tomczak – „Gość Niedzielny” 14/2017

(c) 2006-2016 http://www.dlp90.pl