Gdzie jest szkielet bez głowy?

[image]   - Odnalezienie szczątków Henryka Pobożnego jest bardzo ważne dla procesu beatyfikacyjnego, szczególnie w kontekście ustalenia okoliczności śmierci księcia – uważa dr Anna Sutowicz, badaczka dziejów średniowiecza.
   Położenie geopolityczne Polski, jej burzliwa historia i rabunkowa polityka sąsiadów spowodowały, że nasze dobra narodowe w znacznej części stąd zniknęły lub zostały zniszczone. Czy bezpowrotnie? To pytanie można zadać zarówno w stosunku do wawelskich arrasów, niezliczonych obrazów i Madonn, jak i do ... kości.
   W kwietniu 1241 r. na polach pod Legnicą rozegrała się jedna z najgłośniejszych bitew średniowiecza. Jej konsekwencją była przegrana wojsk polskich z tatarskimi i śmierć księcia Henryka II Pobożnego.
   Jego pozbawione głowy ciało odnaleziono na polu bitwy i przewieziono do Wrocławia, gdzie pochowano je we franciszkańskim kościele pw. św. Wincentego i św. Jakuba, głównej fundacji księcia. Tam ciało Henryka II spoczęło w kamiennej tumbie (sarkofagu) pod posadzką świątyni. Ale spokoju książę nie zaznał na długo.
   Już w XIV w. ciało Piasta przełożono do nowej tumby. Tę z kolei dwa wieki później wydobyto i ustawiono pośrodku prezbiterium. Tak przetrwała do roku 1832, kiedy po raz pierwszy ją otwarto i wyjęto z niej zwłoki księcia. – Nie wiadomo dokładnie, po co to zrobiono. Jednak dzięki temu wiemy na pewno, że wtedy doczesne szczątki Henryka II Pobożnego na pewno tam były – podkreśla dr Anna Sutowicz.
   Kości złożono z powrotem do trumny, a następnie tumby, którą po dawnemu wstawiono w prezbiterium. Tak doczekały 1941 r., okrągłej rocznicy bitwy pod Legnicą. Wtedy znowu otwarto trumnę. – Tym razem Niemcom chodziło o przeprowadzenie badań antropologicznych i udowodnienie czystości rasowej księcia – tłumaczy dr Sutowicz. W ten sam sposób postępowano ze szczątkami innych Piastów pochowanych w mauzoleach dolnośląskich. Tumbę Pobożnego odesłano do Wierzbna k. Świdnicy, gdzie bezpiecznie przeczekała wojnę. Szczątki syna Jadwigi Śląskiej i pozostałych Piastów pojechały transportem kolejowym do Berlina. I tu kończą się wszelkie pewne informacje ...
   Tego, co stało się później ze szczątkami dolnośląskich książąt, możemy się domyślać, opierając się na przypuszczeniach, poszlakach i efektach detektywistycznej pracy historyków.
   Powszechnie uważano, że skrzynie i dokumentacja zaginęły podczas oblężenia Berlina w 1945 roku. Na ślad skrzyń natrafił dopiero na przełomie XX i XXI stulecia nieżyjący dziś już prof. Henryk Dziurla z Wrocławia. Uczony ustalił, że w 1941r. skrzynie ze szczątkami Piastów (opatrzone sygnaturami) jechały w jednym wagonie, a dokumentacja w drugim. Celem transportu było Muzeum Antropologiczne w Berlinie. To tam po wojnie prof. Dziurla miał na własne oczy widzieć skrzynie ze szczątkami Piastów. – Udało mu się ustalić, że wagon przewożący katalog wyleciał w powietrze. Dlatego nie było wiadomo, czyje szczątki są w której skrzyni - opowiada dr Anna Sutowicz. – Później profesor widział jeszcze na fotografii wykonanej w laboratorium berlińskiego muzeum skrzynię ze szczątkami opisaną jako kości Henryka IV Probusa!
   Wielu historyków uważa, że wraz ze swoją śmiercią w 2012 r. prof. Dziurla zabrał do grobu wiele cennych informacji na ten temat, których nie zdążył opublikować. – Moim zdaniem, ten katalog ocalał i Niemcy dobrze wiedzą, co mają, ale nie chcą tego ujawnić – twierdzi dr Sutowicz. – Jeśli jest tam Probus, możliwe, że jest i Pobożny. Można to sprawdzić np. na podstawie badań genetycznych. Ale do tego potrzebna jest zgoda niemieckich władz - podkreśla.
   A te na razie nie chcą nawet przyznać, że szczątki Piastów są nadal w Berlinie. Zdaniem dr Sutowicz, jest to bardzo realne, bo badania antropologiczne tylu szczątków musiały się ciągnąć latami i Niemcy po prostu nie mieli czasu ani możliwości wywieźć ich z Berlina.
   – Gdyby udało się tam dotrzeć polskim naukowcom, odnalezienie szkieletu bez głowy mogłoby potwierdzić nasze przypuszczenia – uważa dr Sutowicz. Zdaniem uczonej, gdyby udało się ustalić tożsamość szczątków jako kości Pobożnego, te powinny wrócić do Polski. – To skarb Polaków. Powinien być w Polsce – mówi.
   Proces beatyfikacyjny księcia Henryka Pobożnego wkracza właśnie w swój etap diecezjalny. Szczątki książęce bardzo by pomogły w ustaleniu okoliczności śmierci legnickiego Piasta, dałyby także możliwość pozyskania jego relikwii.

■ Roman Tomczak – „Gość Niedzielny” nr 27 z 9 lipca 2017

(c) 2006-2016 http://www.dlp90.pl