Być podobnym do Chrystusa

1. W Księdze Rodzaju jest mowa o tym jak Bóg stworzył człowieka, z prochu ziemi, ale też z własnego tchnienia, z tchnienia życia Boga. Człowiek jest wielką tajemnicą, stworzony z prochu i z Boga, tak mały i tak wielki, tak tymczasowy i tak wieczny.
   Człowieku, kim jesteś? Człowieku, jaki sens ma twoje życie, twoje istnienie? Człowiek jest przedstawiony w początku Objawienia jako król świata. On musi panować nad światem, tak jak Bóg. Bóg stwórca jest pokazany jako robotnik, który potrzebuje światła dla uporządkowania chaosu. Bóg zaczął pracować i potrzebuje światła, tak jak człowiek, który aby zacząć pracę potrzebuje dnia, w nocy tylko da się odpocząć, przynajmniej wtedy. Teraz życie wygląda inaczej.
   Bóg stwarza, Bóg pracuje, ale potrzebuje pracy człowieka. I człowiek jest powołany, aby współpracował z Bogiem: „Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał” (Rdz 2, 15). Aby pracował. Tajemnica stworzenia jest związana z tajemnicą pracy i równocześnie z tajemnicą człowieka. Tajemnica człowieka, wiemy dobrze, że tak mówi Sobór Watykański, wyjaśnia się tylko w tajemnicy Słowa Wcielonego, w tajemnicy Chrystusa, który pracował ludzkimi rękami. Człowieku!: kim jesteś? Jesteś stworzony, aby pracować na wzór Chrystusa, uzupełniając dzieło stworzenia.

2. Tajemnica 'Chrystusa objawia się w historii tych, którzy utożsamiali się z Chrystusem, to znaczy z świętymi. Św. Josemaria tak zrozumiał sens istnienia tutaj na ziemi: być podobnym do Chrystusa i przekształcić świat, aby dążył do doskonałości w miarę ludzkich możliwości.
   Całe życie Chrystusa tutaj na ziemi było i jest ciągłym staraniem się, aby udoskonalić świat i w nim każdego człowieka, który przechodzi na ten świat. Każde słowo Chrystusa, każda godzina pracy naszego Pana, każdy cud, każde uzdrowienie, każdy bicie Jego miłosiernego serca, było aktem zbawienia świata, udoskonalenia świata, aż do ostatniego aktu jego życia: jego śmierć, jego zmartwychwstanie i wniebowstąpienie, tzw. tajemnica paschalna, tajemnica przechodzenia Boga-człowieka.
   Tajemnica paschalna – tutaj obecna w Eucharystii – jest ostatecznie zbawieniem, jest już rzeczywistością nowego prawdziwego świata w człowieczeństwie zmartwychwstałego Chrystusa. Jak On cierpiał z powodu każdej niesprawiedliwości ludzkiej, każdej nędzy! On tak chciał i chce: przekształcić świat, przez Swoje cierpienia, aby był bardziej ludzki i sprawiedliwy, bardziej miły dla człowieka, aby to królestwo Chrystusa było obecne wśród nas.
   Przekształcić świat poprzez pracę, aby był coraz piękniejszym światem, coraz bardziej podobnym do tego nowego nieba i nowej ziemi, które będą.

3. Tym pięknem, które zbawi świat, jest praca uświęcana. Nasza codzienna praca, zjednoczona z pracą Chrystusa, zbawi świat.
   Norwid powiedział: „Bo piękno na to jest, by zachwycało / Do pracy – praca, by się zmartwychwstało”. Papież Jan Paweł II interpretuje te słowa Norwida w następujący sposób: „Jak daleko idzie nasz czwarty wieszcz. Trudno się oprzeć przeświadczeniu, że w słowach tych stał się jednym z prekursorów Vaticanum Secundum, jego bogatego nauczania. Tak głęboko umiał odczytać tajemnicę paschalną Chrystusa. Tak precyzyjnie przetłumaczyć ją na język życia i powołania chrześcijańskiego. Związek między pracą, pięknem, zmartwychwstaniem. Sam rdzeń chrześcijańskiego być i działać, esse et operare”.
   I nasz św. Josemaria, też prawdziwy prekursor tego Soboru Watykańskiego II, już od lat dwudziestych niestrudzenie powtarzał, że praca musi być uświęcana, praca musi być dobrze wykonana, po ludzku, w miarę możliwości doskonała. Praca święta jest najlepszym środkiem dla przekształcenia świata, dla zjednoczenia się w Chrystusie, w naszym codziennym życiu, dla przegotowywania przyjścia Królestwa Chrystusowego. Przez pracę uświęcaną świat staje się piękniejszy.
   „Uświęcać pracę, uświęcać się poprzez pracę i uświęcać innych w pracy” – można powiedzieć, że to było podstawowym orędziem św. Josemarii, ale nie tylko były to słowa, on rzeczywiście tak postępował. Jak Chrystus, nie tylko mówił o krzyżu, ale przede wszystkim On umierał na krzyżu za nas, tak nasz błogosławiony nie tylko mówił o świętości poprzez pracę, ale chciał i pragnął własnego uświęcenia i uświęcenia innych: był i działał, był Opus Dei i czynił Opus Dei – Dzieło Boże. Esse et operare – być świętym i głosić świętości.

4. Josemaria Escriva będąc bardzo młodym zdał sobie sprawę, że Bóg miał jakiś plan dla niego, że Bóg czegoś pragnął od niego. Ale nie wiedział na czym polegał ten plan. Gdzie mógł znaleźć odpowiedź, gdzie powinien jej szukać?
   I zaczął poszukiwać, przede wszystkim słuchając Słowa Bożego, czytając i rozważając Pismo Święto, ale nie jako książkę napisaną w przeszłości, ani jako książkę zawierającą różne problemy do dyskusji, ale czytał ją jako słowo aktualne, które mówi do nas dzisiaj; to jest słowo, w którym każdy z nas jest bohaterem, każdy musi szukać swojego własnego miejsca, aby znaleźć swoją drogę. W tym poszukiwaniu Josemaria, będąc piętnastoletnim chłopcem, został szczególnie wzruszony przez niewidomego Bartymeusza, który siedząc obok drogi do Jeriko słyszał od Jezusa przechodzącego: „Co chcesz, abym ci uczynił?” i błagał o miłosierdzie: „Panie, żebym przejrzał!” (Mk 10,51). Josemaria rozpoznał siebie samego w Bartymeuszu: Panie, żebym przejrzał! Nieustanne błaganie: Panie, żebym przejrzał Twoją wolę! – było jego ciągłą modlitwą. Człowiek zaczyna naprawdę widzieć, kiedy uczy się widzieć Boga. Człowiek zaczyna widzieć Boga, kiedy widzi wolę Boga i pragnie jej.
   Pragnienie wypełnienia woli Bożej, utożsamienie jego woli z wolą Bożą to był prawdziwy bodziec życia naszego świętego: „Bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi”. Rezygnacja? Konformizm? Nie – umiłowanie woli Bożej!. To pragnienie, to nieustanne wzywanie zaowocowało u niego i przyszła chwila oświecenia, aż mógł powiedzieć za Piotrem: „na Twoje słowo zarzucę sieci” (Łk 5,5) .

5. Drugiego października tysiąc dziewięćset dwudziestego ósmego roku Josemaria widział wolę Bożą. „Voluntas Dei sanctificatio vestra” (1 Tes 4,3) – wolą Bożą jest wasze uświęcenie. Wola Boga jest w końcu bardzo prosta i jej treść zawsze taka sama: uświęcenie.
   Świętość oznacza, jak czytaliśmy w drugim dzisiejszym czytaniu, utożsamianie się z Chrystusem, bycie drugim Chrystusem, samym Chrystusem (alter Cristus, ipse Cristus). Św. Josemaria nie odnosił tego wezwania tylko do siebie samego, ale przede wszystkim jako zadanie do przekazania innym: zachęcać do świętości, szukając wiernych, którzy chcą rozpowszechniać to wołanie do świętości. Kiedy mówimy o świętości myślimy, że to tylko dla niektórych, wybranych, że to nie dla nas, nie dla mnie, że jestem przeciętnym śmiertelnikiem. Zostawiamy świętość, tą dziwną – dla niektórych – rzecz i staramy się być normalnymi chrześcijanami, jednymi z wielu.
   Założyciel Opus Dei mówi nam, że nie, że tak nie może być. On działał jak budzik. On budził i budzi nas. On mówi: nie, świętość nie jest czymś nadzwyczajnym, tylko dla niektórych, świętość to normalne powołanie dla każdego chrześcijanina. Świętość jest dla wszystkich, to jest normalna rzecz i polega na tym, aby skierować całe życie codzienne ku Bogu, żyjąc wiarą w każdej sytuacji (w pracy, w domu, na ulicy), w każdej okoliczności, będąc heroicznym w codziennym dniu. To jest wspaniała przygoda, przygoda bycia chrześcijanami, przygoda bycia świętymi.

6. „Święci nie przemijają. Święci żyją świętymi i pragną świętości” – powiedział papież Jan Paweł II w Starym Sączu (16.06.1999) z okazji kanonizacji Królowej Kingi. I kontynuował: „Bracia i siostry, nie lękajcie się chcieć świętości! Nie lękajcie się być świętymi! Uczyńcie kończący się wiek i nowe tysiąclecie erą ludzi świętych!”.
   Świętość wśród świata, świętość, która polega na umiłowaniu Chrystusa, który żyje w swoim kościele. Una Sancta – Catholica – Apostolica Ecclesia (Kościół jest jeden, święty, powszechny i apostolski). Josemaria jest założycielem Opus Dei, co oznacza Dzieło Boga, a nie Dzieło Josemarii. I to Opus Dei istnieje w Kościele, aby służyć Kościołowi tak jak Kościół chce, aby mu służono. Kościołowi, który jest charyzmatyczny i hierarchiczny równocześnie. To oznacza, że Duch Święty działa i woła nas do świętości, ale zawsze z hierarchią – z Papieżem i z biskupami zjednoczeni z Papieżem. „Ubi Petrus, ibi Ecclesia” – tam, gdzie jest Papież tam jest Kościół.
   Miłość do Jezusa, do Maryi i do Papieża (do Kościoła) to były trzy miłości św. Josemarii. To powinny być także nasze miłości, abyśmy wszyscy z Piotrem poszli do Jezusa przez Maryję – „Omnes cum Petro ad Jesum per Mariam”.
Amen.

[image]

■ ks. Ignacy Soler – homilia wygłoszona podczas Mszy św. odprawionej dla Duszpasterstwa Ludzi Pracy ’90 (25.09.2008)

(c) 2006-2016 http://www.dlp90.pl