Źródło poetów

O poetach jakoś cicho w naszym życiu pełnym wartkich wydarzeń politycznych, społecznych oraz głośnych skandali korupcyjnych i lustracyjnych.

   Jedynie z okazji otrzymania przez nich Nobla wyciąga się ich nagle na widok publiczny, jak prestidigitator przysłowiowego królika z kapelusza. Dwie tego rodzaju nagrody w otrzymane w ciągu ostatnich dwudziestu lat świadczą o tym, że Polacy są, być może, narodem poetów, których na ogół nie zauważa się we własnym kraju, regionie, mieście, miasteczku i w najbliższym otoczeniu. Bo wydaje się, że po co komu poeci? Te nowoczesne rymy, abstrakcyjne słownictwo, dalekie przenośnie są rzekomą przeszkodą, którą już mało kto chce sprawdzać, rozpoznać, czytać, recytować i upowszechniać. Często uważa się, że poetami to byli: Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki i Kamil Cyprian Norwid, później pamięć już coraz gorsza, myli się Gałczyński z Broniewskim, no może najbardziej wyraźny jest jeszcze Julian Tuwim ze swoją słynną Lokomotywą, którą każdy z rodziców na ogół czyta swoim pociechom. Reszta, jak mawiał pewien książę, jest już tylko milczeniem.
   Tymczasem we Wrocławiu nie tylko jest grono ludzi piszących wiersze, lecz są oni jeszcze zorganizowani w kilku stowarzyszeniach, grupach, klubach i kołach. Jedna z takich grup na zaproszenie Fraterni Piastowskiej prezentowała swoje henrykowskie wiersze w lokalu Fundacji "Polskie Gniazdo" przy ul. Prądzyńskiego 23. Były to wiersze napisane na pamiątkę słynnej bitwy pod Legnicą w 1241 roku z Mongołami, u nas zwanymi też Tatarami, w której poległ książę śląski Henryk II Pobożny. Poeci z Katolickiego Klubu Literackiego "Źródło" prezentowali tu swoje utwory. Wśród tego grona mistrzów słowa polskiego są ludzie różnych zawodów, o różnym wykształceniu, o różnym też spojrzeniu na życie i na te same wydarzenia. To bogactwo słowa, wrażliwości, talentów i poglądów wyraża się w tworzonych przez nich wierszach. Pierwsza swój wiersz zaprezentowała Zofia Fajkowska, nauczycielka języka polskiego, prezes Klubu "Źródło", autorka tomików poetyckich: Z potrzeby serca, Żyć miłością, Być blisko. We wstępie do wizji tej słynnej bitwy w wierszu bez tytułu pisze:

Wszak nie straszni mu Tatarzy,
ale żal za serce ściska,
bo zostawi piękną żonę,
małe dzieci, wierne psiska.
Bo już nigdy nie zobaczy,
smukłej sosny tej przy domu,
bo już nigdy nie zaśpiewa,
i nie powie nic nikomu.

Bo już zbroi nie przywdzieje,
gniazd rodzinnych nie obroni,
może zrobią to synowie,
może właśnie oni.

Swój wiersz Na polu pod Legnicą recytowała też nestorka wrocławskich poetów, pani Janina Oparowska, autorka kilku tomików wierszy: Ku ziemi tamtej ? ku lwowskiej ziemi, Gdzie ziemia rodzinna i rodzinny dom, Najcenniejszy dar, Krzak dzikiej róży, Jeszcze jedno lato podarowałeś mi Panie, Jest tylko jedna miłość, W drodze do Emaus. Historyczną rolę tej bitwy zauważa autorka w fragmencie wiersza Na polu pod Legnicą:


Gdy zatrzymasz się na polnej ścieżce
I zapatrzysz się na falujące zboża
Może ujrzysz wojska ze sobą walczące
Może ujrzysz odgłos bitwy i chrzęst oręża.

Może ujrzysz zwarte szeregi rycerzy
Z naporem wrogiej ordy się zmagających ?
A na ich czele wódz ? Henryk II ? Pobożny
Do walki z pogaństwem ich zagrzewający.

Może usłyszysz wrogie okrzyki: "bieżajcie, bieżajcie"
Które ducha męstwa wśród rycerzy gasiły ?
Jakże ważne było wtedy to miejsce
Tu przecież losy Polaków się ważyły.

Napisany przez siebie wiersz pt. Pamiętaj Polaku recytowała pani Ewa Maria Syska. Z ostatniej zwrotki tego wiersza zaczerpnięto też tytułowe motto. Pani Ewa jest emerytowanym pracownikiem Katedry Chemii Organicznej Uniwersytetu Wrocławskiego. Wydała cztery tomy poezji: Barwy czasu, Posłuchaj ciszy, Pejzaż jesienny, Alejkami wierszy. Któż by zgadł, że jej wnuczka, Monika Syska, uczennica VI klasy Szkoły Podstawowej też pisze i wydaje swoje wiersze! Z powodu braku miejsca, zacytuję tylko jedną zwrotkę wymienionego już długiego wiersza pani Ewy:

Powróćmy pamięcią do korzeni dziejów
Do jednego z jej Synów
Henryka II Pobożnego, Księcia Wrocławskiego
Syna Św. Jadwigi i Henryka Brodatego.
Uczcijmy pamięć o nim choć chwilą skupienia,
Ocalmy jego czyny z mroku zapomnienia.
Przenieśmy się na chwilę w tamte dawne czasy,
Dzielnicowe podziały aż dwieście lat trwały!
Nieustanne waśnie Polskę osłabiły.
Podzielony naród to naród bez siły.
(?)

■ Adam Maksymowicz – „Opcja na prawo” nr 7-8 (lipiec-sierpień 2006)

(c) 2006-2017 http://www.dlp90.pl