Mongołowie i chrześcijaństwo. Historia krótkiego spotkania

   Na kilka lat przed zburzeniem (1009) przez muzułmanów bazyliki Grobu Pańskiego w Jerozolimie, co dało początek wyprawom krzyżowym, tysiące kilometrów na wschód, w sercu Azji, anonimowi świeccy misjonarze – chrześcijańscy kupcy – podążający jedwabnym szlakiem, skierowali swą misyjną działalność ku zamieszkującemu północne Chiny turecko-mongolskiemu plemieniu Keraitów.

   Jedynym źródłem pisanym, które zachowało się do naszych czasów jest kronika jakobickiego metropolity Wschodu, Grzegorza Bar Hebraeusa (1226-1286), w której opisuje on historię pewnego władcy z plemienia Keraitów, który zagubił się w górach podczas polowania. W opisie tym czytamy: "kiedy opuściła go wszelka nadzieja, ukazał mu się pewien święty i powiedział: jeśli uwierzysz w Chrystusa, poprowadzę cię, abyś się nie zgubił". Kronikarz podaje następnie, że król ten bezpiecznie dotarł do domu, mając w pamięci wizję, której doświadczył. Gdy pewnego dnia spotkał chrześcijańskich kupców, wypytywał ich o wiarę. W odpowiedzi usłyszał, że "nie może wstać zbawiony, jeśli nie przyjmie chrztu". Reakcja króla była natychmiastowa. Wysłał on list do Abdiszo, syro-orientalnego metropolity Merw (dzisiejszy Turkmenistan) z prośbą, aby przysłał on "prezbiterów i diakonów, którzy ochrzciliby jego i całe plemię Keraitów".
   Inną ważną informacją, jaką zawiera kronika Grzegorza Bar Habreausa, jest fragment listu jaki wysłał Abcliszo do swojego patriarchy, Jana IV, urzędującego w Bagdadzie. List wstał napisany w roku 1009 i jest raportem z misji, o którą prosił władca Keraitów. W świetle tego listu oprócz samego króla, chrzest przyjęło wówczas około dwustu tysięcy Keraitów. Niezależnie od tego, czy przytoczone liczby są autentyczne, czy nie, niezaprzeczalnym jest to, że przez następne dwa wieki Keraici byli znani jako plemię chrześcijańskie o rosnącym znaczeniu, o czym informują nas także czternastowieczne perskie kroniki.
   Do trzynastego wieku całe plemię uważane było za chrześcijańskie. To zaś miało duże znaczenie w przyszłości, bowiem Keraici, jako pierwsi spośród rozmaitych turecko-mongolskich plemion ochraniali przywódcę pewnego, nieznaczącego, mongolskiego klanu. Przywódca ten nazywał się Jesugei i był ojcem Temudżyna, którego świat zapamiętał jako Czyngis-chana (1162-1227). Keraici byli plemieniem zamieszkującym tereny rozciągające się na południowy wschód od Jeziora Bajkał. Oprócz nich, misjonarze Kościoła Wschodu dotarli z Ewangelią także do plemion Nąimanów oraz Merkitów. Na zachód od tamtych terenów zamieszkiwali Ujgurzy, których część przyjęła chrześcijaństwo w VIII w. za panowania chińskiej dynastii Tang (618-907).
   Pod koniec XII w., chrześcijański przywódca Keraitów, Toghrul Wang-chan, wstał opiekunem młodego Temudżyna (Czyngis-chana). Warto także wspomnieć o synowej Czyngis-chana, keraickiej księżniczce, Sorkakrani-beki (zm. 1252). Była ona jedną z trzech chrześcijańskich sióstr, które odegrały ważną rolę w historii Imperium Mongolskiego. Najstarsza z nich, Ibaka-beki, była żoną Czyngis-chana, druga Bekrutmisz, była żoną naj starszego syna Czyngis-chana, Dżocziego. Zaś Sorkakrani-beki była żoną czwartego syna Czyngis-chana, Tołuja. Ibaka-beki była matką trzech imperialnych władców, Wielkiego Chana Mongołów - Mongkego (1208-1259), imperatora Chin – Kubilaj-chana (1215-1294) i imperatora Państwa Ilchanidów (tereny dzisiejszej Turcji i Iranu) – Hulagu-chana (1217- 1265). Mimo to, że władcy ci nie przyjęli chrześcijaństwa, to w rządzonych przez nich państwach Kościół Wschodu cieszył się uznaniem i swobodą działania. Także wysokie urzędy państwowe niejednokrotnie znajdowały się w rękach chrześcijan.
   Mongolska inwazja na Kalifat Abbasydów i zdobycie Bagdadu (1258) wstało przez zamieszkujących te tereny chrześcijan przyjęte z radością i nadzieją. Jak zanotował jeden z ormiańskich kronikarzy, zamieszkujący Bagdad wschodni i zachodni Syryjczycy oraz Ormianie uznawali Mongołów za mścicieli uciskanych przez wieki chrześcijan.
   Wschodni chrześcijanie, którzy przez wieki stanowili tam mniejszość, znaleźli się teraz w centrum władzy politycznej. Ich patronką była żona chana Państwa Ilchanidów, Dokuz-Chatun (zm. 1265). Kroniki perskie zaświadczają o jej doniosłej roli w sprawowaniu władzy chana, który każdą podejmowaną decyzję wpierw konsultował ze swoją żoną. Natomiast źródła ormiańskie przedstawiają ją jako kobietę bardzo pobożną i zatroskaną o krzewienie chrześcijaństwa. Także działania militarne Ilchanidów były uzgadniane z Dokuz-Chatun, która, dla przykładu, sugerowała swojemu mężowi wyzwolenie starożytnych miast chrześcijańskich, takich jak Nisbi, Harran, Edessa czy Aleppo. Wszystkie te militarne zwycięstwa były interpretowane jako zwycięstwo krzyża nad półksiężycem. Sytuacja ta nie trwała jednak długo, bowiem już w 1260 r. muzułmanie zdołali odbić Syrię z rąk mongolskich. Jednak na tym relacje Mongołów z chrześcijaństwem się nie zakończyły. Ilchanidzi szukając militarnych sojuszy skierowali swoje kroki na Zachód, do papiestwa. To pierwsze takie spotkanie Wschodu z Zachodem, w którym ważną rolę odegrali duchowni Kościoła Wschodu.

* * *


   [W Chinach sytuacja chrześcijan pod panowaniem mongolskim uległa poprawie, czego uwieńczeniem było ustanowienie w Pekinie biskupstwa Kościoła Wschodu w 1248 r. Z Pekinem związana jest interesująca historia łącząca chrześcijan z plemion mongolskich z chrześcijaństwem Bliskiego Wschodu oraz Kościołem Zachodnim. To właśnie w stolicy państwa rządzonego przez Kubilaj-chana spotkało się dwóch mongolskich duchownych Kościoła Wschodu, Marek (ur. 1245) i Sauma (ur. 1220), którzy podjęli decyzję o pielgrzymce do Jerozolimy.
   Podróż przez kontynent trwała długo, przymusowe dłuższe postoje podyktowane były toczącymi się działaniami wojennymi. Konflikt persko-egipski sprawił, że musieli oni na dłużej zatrzymać się w Bagdadzie. Pobyt ten umożliwił im bliższe zapoznanie się z lokalnym chrześcijaństwem. Odwiedzili święte miasta syryjskiego chrześcijaństwa – Seleucję-Ktezyfon, Irbil, Nisibis i Niniwę. W roku 1281 umiera patriarcha Kościoła Wschodu, Denha I (1265-1281). Zwołany wówczas synod biskupów na jego następcę wybiera młodego, trzydziestopięcioletniego pielgrzyma z Dalekiego Wschodu, Marka, który przybiera imię Jabalaha III. Zaskoczony takim obrotem spraw, miał powiedzieć: "ja przecież nawet nie mówię po syryjsku!". Język syryjski, który jest dialektem aramejskiego, po dziś dzień jest używany przez wiernych Kościoła Wschodu.
   Dość bezprecedensowy wybór nowego patriarchy tłumaczy się tym, że zgromadzeni na synodzie biskupi dobrze zdawali sobie sprawę z tego, iż po panowaniu kolejno rzymskim, perskim i arabskim, kolejny wiek będzie należał do władztwa Mongołów. Patriarcha Kościoła Wschodu sprawował władzę nad terytorium kilkukrotnie większym aniżeli którykolwiek z ówczesnych papieży. Podlegały mu kościoły od Cypru, po wschodnie wybrzeże Chin i od południowej Mongolii, po Sri Lankę.
   Na owoce decyzji o wyborze Marka nie trzeba było długo czekać. Urzędujący wówczas władca Ilchanidów, Abaka-chan, był ujęty nowym patriarchą, zaś ówcześni chrześcijanie różnych wyznań szanowali swego władcę za "wyrozumiałość, mądrość, dyspozycyjność i miłosierdzie", jak zanotował to ówczesny kronikarz, Grzegorz Bar Hebraeus. Po śmierci Abaka-chana (1282) i obaleniu jego następcy, Ahmeda Tekudera (1282-1284), rządy objął Argun-chan (1284-1291). To za jego rządów swoje miejsce w historii relacji między Wschodem a Zachodem odnajdzie drugi ze wspomnianych pielgrzymów, Sauma.
   Nieustające zagrożenie militarne ze strony egipskich mameluków zrodziło pomysł na współpracę wojskową Państwa Ilchanidów z chrześcijańską Europą, która wówczas z różnym powodzeniem prowadziła wyprawy krzyżowe przeciwko muzułmanom. Za namową chana Chin, Kubilaj-chana, w 1287 r. Argun-chan zdecydował się wysłać do Europy oficjalnego ambasadora, biskupa Saumę. Celem jego wizyty był Rzym oraz różne europejskie dwory.
   Jego pobyt w stolicy katolicyzmu wykorzystany do skrupulatnego zbadania tego, jak rozumie on chrześcijańską teologię, bowiem syryjscy chrześcijanie byli uznawani za heretyków. Zdumienie także budził fakt, że mongolski władca obrał za swego przedstawiciela chrześcijańskiego duchownego. W odpowiedzi na duże zdziwienie, z jakim się spotkał, Sauma powiedział: "Święty Tomasz, święty Tadeusz i święty Marek ewangelizowali nasz kraj, a ryty, które nam przekazali zachowujemy po dziś dzień. Musicie sobie zdawać sprawę, że wielu naszych ojców udało się do kraju Mongołów, Turków i Chińczyków i nauczali ich. Dziś wielu Mongołów i Chińczyków jest chrześcijanami. Są księżniczki i królowe, które zostały ochrzczone i wyznają Chrystusa". Dalej mówił o początkach jego Kościoła: "nikt z Zachodu nie został do nas wysłany przez papieża. To święci Apostołowie nauczali nas i po dziś dzień zachowujemy to, co nam przekazali". Wreszcie ustosunkował się do pytań, jakie mu zadawano: "przyszedłem tu z odległej krainy nie po to, by dyskutować albo mówić o moich wierzeniach, ale po to by oddać szacunek mojemu panu, papieżowi i relikwiom Świętych oraz by dostarczyć przesłanie króla i patriarchy".
   Zwiedziwszy święte miejsca Rzymu, Sauma wyruszył następnie do Paryża, gdzie został przyjęty przez króla Filipa IV Pięknego (1268-1314). Stamtąd udał się do Caskonii, gdzie znajdował się dwór króla Anglii, Edwarda I (1237-1307). Wizyta u tych władców miała polityczny cel, jakim było przekonanie ich do militarnego sojuszu z Ilchanidami w walce przeciwko muzułmanom. Otrzymawszy liczne zapewnienia współpracy, powrócił do Rzymu, gdzie poprosił papieża Mikołaja IV (1227-1292) o zezwolenie na sprawowanie tam Mszy św., które otrzymał.
   Jego pojawienie się w Europie wprawiło ówczesnych dostojników kościelnych i możnowładców w osłupienie. Rozmawiali bowiem z kimś, kto nie tylko pochodził z bardzo odległych terenów, ale z kimś, kto był chrześcijańskim biskupem, którego wyznanie wiary nie budziło podejrzeń o herezję. Po powrocie do Persji w 1288 r. cieszył się tam dużym szacunkiem i względami u Argun-chana. Jego misja nie przyniosła jednak zamierzonych rezultatów. Europejczycy nie zdecydowali się na przymierze z Mongołami w walce przeciw muzułmanom. W 1291 r. upadła Akka, stolica łacińskiego Królestwa Jerozolimskiego.

* * *


   W przeciwieństwie do zachowanych zabytków świadczących o obecności chrześcijaństwa w Chinach (Kalendarz Rolników 2017), chrześcijaństwo mongolskie nie pozostawiło po sobie wielu śladów. Nie zachowały się, na przykład, pozostałości budynków sakralnych, bowiem kościoły mieściły się w namiotach (jurtach). Są natomiast liczne syryjskie inskrypcje na kamieniach oraz płyty nagrobne, których duża liczba rozsiana jest po centralnej Azji i Mongolii Wewnętrznej. Jednak pośrednio syryjscy chrześcijanie pozostawili tym ludom i kulturom jeszcze coś innego, mianowicie pismo. Tradycyjne pismo mongolskie (zastąpione w 1946 r. cyrylicą) zostało wprowadzone na początku XIII w. Wywodzi się ono z pisma ujgurskiego, które opiera się na alfabecie aramejskim (syryjskim). Tak ujgurski, jak i mongolski (a potem także mandżurski), jest pismem pionowym, zapisywanym od góry do dołu.
   Na skutek różnych dziejowych zawirowań, chrześcijaństwo pośród plemion mongolskich i tureckich przestało istnieć. Także Kościół katolicki prowadził tu swoje misje w XIII i XIV w. Do 1840 r. katolicy w Mongolii podlegali pod jurysdykcję wikariatu apostolskiego Pekinu. Jednak dopiero po upadku Bloku Wschodniego i dzięki nowej konstytucji Mongolii (1992), gwarantującej wolność religijną, możliwa była rekonstrukcja misji. Od 1991 do 2003 Kościół katolicki pełnił w Mongolii misję sui Iris. Od 2003 r. Stolica Apostolska podniosła misję do rangi Prefektury Apostolskiej. W tym samym roku mongolscy katolicy otrzymali swojego pierwszego biskupa, misjonarza z Filipin – ks. Wenceslao Padillę, który w 1997 r. wraz ze 150-osobową grupą wiernych wzniósł w Ułan Bator pierwszą katolicką świątynię – katedrę Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Natomiast 27 sierpnia 2016 r., licząca około 1200 wiernych wspólnota katolicka przeżywała święcenia kapłańskie pierwszego mongolskiego księdza, Józefa Enkha Baatara.

■ ks. Michał Sadowski (UMK) – „Kalendarz Rolników 2018” (znajduje się w nim pełny tekst artykułu, ilustrowany czterema zdjęciami)

(c) 2006-2018 http://www.dlp90.pl