Kartuzja Passionis Christi pod Legnicą 1423-1548

[image]
Zakon Kartuzów w Europie i w Polsce
   Zakon Kartuzów założony został w 1084 r. przez św. Brunona z Kolonii. Jest to zakon o wyraźnym charakterze eremicko-monastycznym nawiązujący swoją regułą, jak i wiele innych zakonów powstałych w tym okresie w Europie, do tradycji eremitów egipskich i palestyńskich z III i IV wieku n.e. Były to jednak zazwyczaj zgromadzenia nietrwałe, do dzisiejszego dnia przetrwali z nich jedynie kameduli i właśnie kartuzi. W regułach obu tych zakonów przejawia się wyraźnie formuła kompromisowa między postulatem życia wspólnego a skrajnym eremityzem. Mnisi żyją oddzielnie w małych celkach, spędzając czas na pracy, modlitwie, lekturze i kontemplacji. Jednak w określonych odstępach czasu spotykają się na wspólnej modlitwie, czasami również posiłku i rekreacji. Kartuzi nie prowadzili działalności duszpasterskiej. Ich zajęcia skupiały się głównie na kopiowaniu manuskryptów, było wśród nich także wielu malarzy, snycerzy i iluminatorów.
   Wyjątkowo surowy tryb życia mnichów nie wpływał zazwyczaj pozytywnie na ich popularność, lecz to właśnie Zakon Kartuzów doszedł u schyłku XV w. do prawie 200 domów męskich i żeńskich w całej katolickiej Europie. Ten ogromny skok dokonał się w przeciągu wieków XIV i XV. Jeszcze pod koniec XIII w. mieli kartuzi "tylko" 63 domy, pod koniec następnego wieku było ich już 161, a w sto lat później 190. Dopatrywać się można kilku powodów tej swoistej "eksplozji": przede wszystkim w okresie Wielkiej Schizmy i niewoli awiniońskiej udało się kartuzom zachować czystość życia zakonnego: "per silentium, solitudinem, capitulum generale et visitationes cartusia permanet in vigore". Stałości i przywiązania kartuzów do reguły i zwyczajów zakonnych dowodzi również fakt, iż zgromadzenie to przetrwało wiele wieków praktycznie bez żadnych reform – nie było takiej potrzeby, skoro w myśl powiedzenia papieża Innocentego XI: Cartusia nunquam reformata quia nunquam reformata.
   'Ustrój zakonu jest ściśle hierarchiczny. Najwyższą władzę sprawuje obradująca corocznie w trzecią niedzielę po oktawie Wielkanocy kapituła generalna z przeorem Wielkiej Kartuzji pod Grenoble na czele. Szerokie kompetencje pozwalały jej kontrolować życie i zwyczaje poszczególnych domów, wysyłać do nich wizytatorów i mianować przeorów. Bez zgody kapituły generalnej nie można było również zakładać nowych klasztorów, z reguły konstytuowanych w oparciu o mnichów-kolonistów z innych klasztorów. W ten sposób powstała również legnicka kartuzja. Kapitułę generalną tworzyli obok przeora Wielkiej Kartuzji także wizytatorzy poszczególnych prowincji zakonnych i przeorzy wszystkich domów, którzy powinni byli w tym celu stawić się na jej posiedzeniu. W praktyce jednak nie przybywali na nie przedstawiciele domów nazbyt odległych. Dla przykładu w ciągu 123-letniego istnienia konwentu w Legnicy przeor ani razu nie wybrał się na kapitułę, za każdym razem reprezentowany był przez innych przeorów przybyłych z jego prowincji.
   W klasztorze kartuskim władzę sprawował wybierany przez konwent lub mianowany przez kapitułę generalną przeor. Do niego należał ogólny zarząd i dozór nad całym domem i wszystkimi mnichami. Posiadał jeden z trzech kluczy do skarbca, sprawował również pieczę nad pieczęcią. […]
   Klasztory kartuskie, choć różnorodne w formie, budowane były jednak według jednego ogólnego schematu. Zakonnicy zamieszkiwali każdy pojedynczą celę z ogródkiem, ich mury nie mogły stykać się ze sobą. Zakonnicy-kapłani mieszkali w osobnych celach zgrupowanych po kilka wokół małych dziedzińców. Istniał również duży kwadratowy ogród przeznaczony przede wszystkim do odpoczynku zakonników. Nie wiadomo, niestety, jak wyglądał klasztor legnicki.
   Zakon Kartuzów posiada specyficzny, jedyny w swoim rodzaju, ryt Mszy św., której liturgia respektuje kontemplacyjną i cichą modlitwę mnichów. W związku z tym, że kartuzi nie prowadzili nigdy żadnej działalności duszpasterskiej i ich kościoły nie były otwarte dla wiernych, ograniczono również do minimum formuły celebransa kierowane zazwyczaj do zgromadzenia wiernych. Brak jest również homilii i obrzędów zakończenia liturgii na znak, że każdy kartuz pozostaje ciągle w jedności z Bogiem, przedłużając Mszę św. w swojej celi. Uderzające jest również ciche odmawianie przez celebransa modlitwy eucharystycznej i następujący później upadek mnichów na twarz.
   W okolicach Polski kartuzi pojawili się już w XIV wieku. W roku 1300 założyli oni na Spiszu, na pograniczu Polski, klasztor Lapis refugil. W ciągu następnych dwóch wieków powstały ponadto klasztory w Lechnicy na Spiszu (1319-1567), Szczecinie (1360-1524), Kartuzach k. Gdańska (1382-1825), Darłowie (1412-1534), Legnicy (1423-1548) i Świdwinie na Pomorzurzu Zachodnim (1443-1552)34. Domy te pozostawały jednak poza granicami: Królestwa Polskiego. Jako pierwszy znalazł się w jego granicach, po wojnie trzynastoletniej (w 1466 r.), klasztor Paradisus Beatae Mariae Virginis prope Dantiscum w Kartuzach. Był to jedyny konwent kartuski w średniowiecznej Polsce. Nie powiodły się bowiem dwie inne próby sprowadzenia ich do naszego kraju: podejmowane przez króla Władysława Jagiełłę w latach 1424-1426 i Jana Długosza w roku 1479. W wieku XVII powstały jeszcze na terenie Rzeczypospolitej Obojga Narodów dwa klasztory kartuskie fundowane przez szlachtę: w Gidlach (1641-1832) i w Berezie (1650-1831). Obecnie Zakon Kartuzów nie posiada placówek na terenie Polski, na świecie ma ich jedynie 14.
   Kartuzi byli również zwolennikami i propagatorami XV-wiecznej devotio moderna, co sprawiało, że byli zakonem szczególnie popieranym przez kurię rzymską.

Dzieje legnickiej Kartuzji Passionis Christi
   Powstanie legnickiej kartuzji wiąże się bezpośrednio z osobą księcia legnicko-brzeskiego z dynastii Piastów – Ludwika II (ok. 1374-1436). Postać to bardzo ciekawa – syn księcia Henryka VIII z drugiego małżeństwa z Małgorzatą, córką Ziemowita III mazowieckiego, po śmierci ojca w 1399 r. odziedziczył księstwo brzeskie z Kluczborkiem, Byczyną i Wołczvnem. Sam Ludwik żonaty był dwa razy. Po raz pierwszy z Jadwigą Zapolyą (1409) i po raz drugi z Elżbietą, córką Fryderyka I, elektora brandenburskiego (1418). Ludwik II przez pierwszych dwadzieścia lat swoich rządów podróżował po całej Europie, bywał m. in. w Budzie, Pradze, Norymberdze, Wiedniu, Holandii, Paryżu, odwiedził również Londyn. W latach 1403-1404 odbył Ludwik pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Właśnie w tej wyprawie i mającej wówczas również miejsce niewoli księcia u Saracenów próbowano się niekiedy dopatrywać inspiracji do założenia w Legnicy kartuzji, miała za tym również przemawiać wybrana przez księcia nazwa klasztoru. Wydaje się jednak słuszniejsze wiązać ideę fundacji z podróżami księcia po Europie Zachodniej, szczególnie tych odbywanych w orszaku cesarza Zygmunta Luksemburczyka podczas i po soborze w Konstancji. To właśnie wówczas musiał się książę zetknąć z Zakonem Kartuzów w Burgundii i w Holandii, czyli na terenach jego szczególnego rozkwitu. Bywało również, że klasztory były tam fundowane przez miejscowych władców, którzy wybierali je równie często na miejsce swego wiecznego spoczynku. Uczynił tak również Ludwik II, podobnie jak wzorując się na władcach burgundzkich założył stowarzyszenie "Obroży Psa Gończego", swego rodzaju świecki zakon rycerski. Jest to właściwie jedyny ślad wskazujący na łączność fundacji legnickiej z podróżami księcia. Nie udało się bowiem znaleźć żadnych dokumentów potwierdzających pobyt księcia w Dijon.
   Ludwik II nie ma dobrej opinii wśród historyków, głównie ze względu na beztroskę, z jaką traktował gospodarkę swojego księstwa. Po jego śmierci księstwo pozostało zniszczone i zrujnowane, do czego przyczyniły się również rozpętane w tym czasie wojny husyckie.
   Za datę założenia legnickiego klasztoru kartuzów przyjąć należy dzień 1 stycznia 1423 roku. Taką datę nosi bowiem dokument fundacyjny księcia Ludwika II. Nie jest to jednak jedyna data podawana przez znane nam źródła. Jan Długosz podaje datę 30 sierpnia czyli dzień św. Feliksa i Adaukta. Powtarza ją również w swojej kronice, opierający się na nim, Maciej z Miechowa. Jednak powołujący się na Miechowitę XVII-wieczny legnicki kronikarz Georg Thebesius podaje datę 14 stycznia, czyli dzień św. Feliksa. Najprawdopodobniej nastąpiła w tym wypadku pomyłka Thebesiusa lub jego wydawcy (jego dzieło ukazało się w wiele lat po śmierci autora) przy przepisywaniu dat określonych imieniem czczonego w tym dniu świętego. Możliwe również, że Thebesius miał do dyspozycji jedynie niedoskonały odpis kroniki Macieja z Miechowa. Nawet jeśli tak było data ta dotyczy raczej momentu rozpoczęcia budowy klasztoru niż samego dnia fundacji, co do którego data na dokumencie fundacyjnym rozwiewa wszelkie wątpliwości. Także zapiski śląskich kronikarzy dotyczą głównie momentu położenia fundamentów pod budowę klasztoru i kościoła, kiedy to książę miał położyć na kamieniu węgielnym pięć złotych monet na pamiątkę pięciu ran Chrystusa. Nowy klasztor zgodnie z zamysłem księcia miał nosić wezwanie Passionis Christi czyli Męki Pańskiej. […]
   Akt fundacji klasztoru rzadko bywa faktem jednorazowym. Tak było i w tym przypadku. W Archiwum Państwowym we Wrocławiu przechowywany jest dokument, niestety w większej części nieczytelny, datowany na 28 lutego 1421. Ze względu na zniszczenie jego początkowej części możemy się jedynie domyślać, na podstawie czytelnych fragmentów, że wystawcą był książę Ludwik II. Treść zaś stanowi obietnicę nadania lub potwierdzenie sprzedaży kartuzom konkretnych dóbr, w tym jeziora w Koskowicach niedaleko Legnicy. Istnienie tego dokumentu może świadczyć o dużo wcześniejszym zamyśle księcia odnośnie do fundacji nowego klasztoru – dopiero w dwa lata po wydaniu tego dokumentu nastąpiła właściwa' fundacja. Książę Ludwik II uroczystym aktem powołał do życia jedyny konwent kartuski, jaki kiedykolwiek istniał na Śląsku. Jednocześnie książę zadbał o doczesny byt zakonników szczodrze ich obdarowując. Uzupełnieniem dokumentu fundacyjnego był z kolei książęcy dyplom wydany w r. 1424, łagodzący spór pomiędzy nowym klasztorem a legnickim scholastykiem i plebanem kościoła Najświętszej Marii Panny Zygmuntem Langenaw. Ponieważ kartuzja powstała na obszarze należącym do jego parafii, a miała być odtąd zwolniona od wszelkich opłat z tego tytułu, książę przyznał mu jako odszkodowanie 4 korce pszenicy, tyleż owsa i 4 grosze czeskie należne co roku w dzień św. Marcina.
   Uwieńczeniem niejako fundacji klasztoru była formalna inkorporacja do zakonu, co nastąpiło na kapitule generalnej w roku 1427. Kartuzje legnicka została wówczas wcielona do niedawno utworzonej prowincji Saxonia, w ramach której pozostawała jednak tylko przez kilka lat. W roku 1432 (lub następnym) na prośbę księcia Ludwika II kapituła generalna włączyła klasztor do prowincji Alemania lnferior. Jednak pod koniec swego istnienia klasztor powrócił przypuszczalnie do prowincji saskiej. Wskazuje na to obecność w 1534 r. legnickiego wikariusza Kacpra Jeschke wśród wizytatorów wspomnianej prowincji.
   Wobec szczupłości źródeł niewiele można powiedzieć o dziejach klasztoru podczas jego 125-letniej historii. Dysponujemy zaledwie kilkoma faktami przekazanymi nam przez kroniki. Na ich podstawie przyjąć można, iż kościół i przynajmniej częściowo klasztor ukończone zostały jeszcze za życia fundatora, czyli przed rokiem 1436. Wiemy również, że Konrad Biały, książę oleśnicki, spustoszył 6 sierpnia 1441 r. przedmieścia Legnicy i obrabował klasztor kartuzów. Pikanterii w tym przypadku dodaje fakt, że sam książę należał wcześniej do konfraterni legnickich mnichów, a więc prawdopodobnie był dobrodziejem klasztoru. Prawdopodobnie przy zniszczeniu uległy zabudowania klasztorne, jako że z 1449 r. pochodzi informacja o konsekracji kościoła, najprawdopodobniej powtórnej. Wtedy to 13 czerwca miał jej dokonać biskup wrocławski Piotr Nowak. Te informacje właściwie wyczerpują zasoby znanych XV-wiecznych i nowożytnych kronik. Reszty szukać musimy już gdzie indziej.
   Niezwykle trudno jest odtworzyć proces upadku klasztoru. Zazwyczaj podawane są w tym miejscu dwie daty – 1529 i 1548. Niewątpliwie uznać można, że w r. 1548 kartuzja przestała istnieć w sensie fizycznym, czyli rozbiórce uległy zabudowania klasztorne, księgozbiór przeniesiony został do nowo powstałej Biblioteki św. Piotra i Pawła, a trumny Piastów do kościoła św. Jana. Za wskazaniem na tę datę jako czasu rozbiórki klasztoru wskazuje oprócz cytowanej już wyżej tradycji, także list księcia Fryderyka do legnickiego burmistrza Melchiora Jeschke, w którym zezwala on na rozbiórkę zabudowań z wyjątkiem kilku wskazanych eremów. List nosi datę 8 grudnia 1547 r., czyli napisany został w pierwszym miesiącu panowania nowego władcy. Rozbiórka rozpoczęła się zapewne dopiero na wiosnę i tego okresu dotyczyć musi zapiska w świdnickiej kronice Michała Steinberga: ,,1548 Item das Cartheuser closter zcu Legenicz wardt auch vom fursten yn diesen jare eyngerissen.
   Trudniej natomiast określić moment likwidacji konwentu. Na pewno odrzucić należy tezę o uprzednim wymarciu wspólnoty – wiemy bowiem, że ostatni mnisi mieszkali, przypuszczalnie obok benedyktynek, w odebranym dominikanom klasztorze św. Krzyża. Jeszcze w XVIII stuleciu istniały tam dwa kartuskie epitafia: jedno Bartłomieja Blümchena zm. 1551; drugie Pawła Tuchscherera, ostatniego kartuza, zm. w 1559 roku. Jeden z wymienionych był niewątpliwie ostatnim legnickim przeorem. Mówi nam o tym datowane na 10 maja 1548 r. sprawozdanie frankfurckiego przeora Piotra Golitza z przeprowadzonej w tym samym roku wizytacji klasztorów prowincji saskiej zakonu:
In Slesia. Prope Legnitz sub duee ibidem habet ordo noster domum, que anno 1529, quum eram Carthusie, ad instantiam Visitatoris Almanie lnferioris, D. Tilemanni, ex quo propter desolacionem domorum non poterat visitari, a V[enerabili] Capitulo generali nostro commissa fuerat michi prouincieque nostre vsque ad restitucionem et instauracionem domorum desolatarum adiuncta. Atque interim a me visitata vsque ad mortem Prioris,forsitan anno 1536. tunc dictus dux prohibuit, ne venirem pro electione noui Prioris. lnstitui enim illis Rectorem, qui adhuc extat in officio. deinceps occupauit omnia bona. Sum ibi Prior et vnus monachus, quos expulit de monasterioa vel aliqua edificia destrui fecit.
   Rok 1529 należy wiązać z mającym wówczas miejsce najazdem tureckim na Węgry, Austrię i Morawy. Na Śląsku wybuchła panika, obawiano się rozszerzenia ofensywy tureckiej na dalsze obszary. Rozpoczęto budowę nowych fortyfikacji w wielu miastach śląskich, m. in. we Wrocławiu i w Legnicy, przy tej okazji niszcząc wiele podmiejskich zabudowań, także świątyń i klasztorów.
   Oprócz przyczyn technicznych, które mogły nakazywać dla rozbudowy fortyfikacji burzenie znajdujących się za murami miasta budowli, w rozbiórkach tych daje się zauważyć wyraźnie dążenie protestanckich władców Legnicy do zlikwidowania w mieście wewnątrzkościelnej opozycji przeciw swoim działaniom reformatorskim. Uwidoczniło się to dążenie z pełną mocą w czasie likwidacji legnickiego klasztoru bernardynów, podejrzewanych, nie bez pewnych racji zresztą, o pełnienie nieformalnej funkcji papieskich szpiegów. Podobnie było w przypadku kartuzów, których klasztor, położony po drugiej stronie Kaczawy, w żaden sposób nie mógł przecież zawadzać powstającym murom. Niewątpliwie jednak rozbudowa fortyfikacji była dla księcia wygodnym pretekstem. Ogromne inwestycje wymagały wszak pieniędzy, których pod dostatkiem musiał mieć zamożny i bogato uposażony klasztor. O tym, że był to tylko pretekst, świadczy duża rozbieżność czasowa między najazdem tureckim a ostateczną likwidacją klasztoru, który przelotnie wynajmowany mógł być na inne cele. Oczywistą przesłanką do likwidacji klasztoru musiała też być niechętna postawa świeżo sprotestantyzowanego mieszczaństwa legnickiego.

■ Stanisław Jujeczka – fragmenty artykułu „Kartuzja Passionis Christi pod Legnicą 1423-1548” cz. I, „Szkice Legnickie” t. XXIV.

[image]Czytaj pełną wersję artykułu »»

Na temat kartuzji legnickiej S. Jujeczka opublikował ponadto dwa artykuły:
1. „Kartuzja Passionis Christi pod Legnicą 1423-1548” cz. II, „Szkice Legnickie” t. XXV.
[image]Czytaj artykuł »»

2. „Szkice Legnickie” t. XXXII (współautorem tego artykułu jest Witold Łaszewski).
[image]Czytaj artykuł »»

(c) 2006-2018 http://www.dlp90.pl