Dziękuj i nie bój się prawdy

   Pytanie o prawdę religijną jest zarazem fundamentem pytań o prawdę zawartą w bytowaniu człowieka. Zaś samo dążenie do prawdy sposobem rozwiązywania wszelkich problemów czyli dysonansów, dysharmonii, sprzeczności, napięć i chaosu.

[image]
ks. prof. Bogusław Drożdż © Joanna Kielar

   Jak bardzo pragniemy harmonii, jak odróżniamy ją od innych dóbr niż powszechnie przyjęte "dobra" szczęśliwego życia: sukcesu, kariery i bogactwa, jak koniecznym do zdrowia i pełnego życia – przekonują niezliczone ilości poradników, terapii, metod. Nasuwa się zatem refleksja, czy istnieją naprawdę łatwe przepisy na harmonijność. Jak to się dzieje, że jednym kliknięciem klawisza komputera przenosimy się w przestrzenie rozmaitych porad, zajęć, spotkań, książek, a zarówno pojedynczy człowiek, jak całe społeczności nie potrafią zdefiniować siebie, jako harmonijne? Czy proste rozwiązania, mądrościowe teksty, hasła, przysłowia, przykłady prowadzą do wewnętrznej przemiany zmierzającej ku harmonii, czy "tylko poprawiają nam humor"? W swoim filozoficzno–teologicznym wykładzie "Kultura harmonijnego życia" ks. prof. Bogusław Drożdż1) poddał analizie determinanty harmonii. Zawarł je w trzech postawionych sobie i słuchaczom pytaniach, wyjaśniając tym samym bytowość harmonii, czyli jaka harmonia "jest", jej prawidłowości i tworzony przezeń porządek w świecie jawiącym się niejednokrotnie jako chaos. Pytania te zabrzmiały następująco: Co w człowieku jest? Co człowiek tworzy? Z czym człowiek musi się liczyć?

"... w prawdzie znajdują się wszelkie rozwiązania"
   Ks. Prof. pytanie pierwsze nazwał pytaniem egzystencjalnym, gdyż zawierając w sobie elementarny niepokój o trwanie (sens, cel, trwałość istnienia), otwiera tym samym przestrzeń religijną dla człowieka pragnącego żyć wiecznie. Pytanie o prawdę religijną jest zarazem fundamentem pytań o prawdę zawartą w bytowaniu człowieka. Zaś samo dążenie do prawdy sposobem rozwiązywania wszelkich problemów, czyli dysonansów, dysharmonii, sprzeczności, napięć i chaosu.

"żeby trochę to wnętrze człowieka zobaczyć, takie bogate, takie ciekawe i powiedzieć Bogu dziękuję"
   W bytowości człowieka zawiera się także jego przestrzeń psychiczna z najważniejszą potrzebą bycia kimś ważnym, kochanym, znaczącym dla innego. Jeśli nasze życie wypełnione zostaje potrzebą znaczenia i uobecnia się miłość, stajemy się ludźmi wewnętrznego spokoju i spełnienia czyli ludźmi szczęścia: "być kimś ważnym dla kochającego prowadzi do szczęścia". Ks. B. Drożdż uwypuklił znaczenie miłości pełnej, czyli zakotwiczonej w Bogu: "jeśli Bóg nie jest pełnią miłości dla poszukującego człowieka, wtedy miłością cząstkową, emocjonalną obdarowuję kogoś lub coś. Miłość cząstkowa potraktowana błędnie, jako absolutna może prowadzić do bałwochwalstwa i dlatego ta sfera psychiczna nie funkcjonuje tak, jak należy". Strefa duchowa skupiona w "tajemnicy przygnębiającej bezbożności" i "tajemnicy pobożności", także wnosi wiele w rozumienie stanu człowieka oraz harmonii. Elementy te pozornie odległe i różne pozwalają głębiej zobaczyć wnętrze człowieka: jego sumienie ¬– będące świadkiem sacrum, wolnościowe przekonanie o istnieniu porządku, potrzebę towarzyszenia – wyrażoną poszukiwaniem bratniej duszy, ideowość – nieokreśloną i pożądaną doskonałość łączącą doczesność z projektem lepszego jestestwa, nieogarnioną różnorodność – wynikająca z uczestnictwa w istocie Boga, wstyd, że jest czymś więcej niż istotą materialną.

"dobra codzienność zbuduje dobrą przyszłość"
   Pozostałe pytania, to pytania o świat zewnętrzny człowieka. W odpowiedzi ks. prof. B. Drożdż wskazał na elementy wyrażone w porządku kultury i porządku technologii wraz z ich oddziaływaniem na otaczające środowisko przyrodnicze. Człowiek nie tworzy niczego innego, jak tylko kulturę, "człowiek wyraża się nie inaczej, jak tylko poprzez kulturę". Tylko człowiek buduje kulturę, choć jak podkreślił Ks. Profesor pojęcie to często jest niszczone poprzez zmianę pola semantycznego w zastosowaniu do zjawisk przynależnych sferze przyrodniczej, np. niektóre mikroorganizmy nazywamy kulturami, a funkcjom przystosowawczym zwierząt nadajemy cechy kulturowe. Tworząc kulturę, oddziałując technologiami na środowisko naturalne, powinniśmy dostrzec zarazem ewangelię stworzenia (dobrą nowinę stworzenia) mądrzej gospodarując w naszym wspólnym domu. Natomiast w swej wizji pięknej przyszłości winniśmy nie zaniedbywać "ekologii codzienności", z większą uwagą oraz radością podchodzić do każdego przeżytego dnia – tworzyć dobro codzienności: "bo ta dobra codzienność zbuduje dobrą przyszłość" .... być może harmonijną przyszłość?

Harmonia w mitologii greckiej była żoną herosa Kadmosa. W przekazie starożytnych, ich zgodne i szczęśliwe małżeństwo spowodowało, że Harmonia weszła do greckiej, a następnie całej europejskiej kultury, jako bogini, uosobienie ładu i symetrii, porządku, zgody i łączności. Patronowała także prawdziwej miłości. Dziś co prawda nie pamiętamy o starożytnej bogince lecz myśląc i mówiąc o harmonii wyrażamy dostrzeżony ład, porządek, sensowność, proporcjonalność, równowagę, koherencję składowych krajobrazu, dzieła sztuki, działania wewnętrznych i zewnętrznych cech człowieka. Przemyślenia ks. prof. Bogusława Drożdża ubrane w wykład dla Duszpasterstwa Ludzi Pracy '90 przywiodły na myśl najdawniejsze tropy ludzkiej intuicji zawarte, utrwalone i przekazane w dawnych mitologiach, przeczące "okazyjności" ludzkiej natury, kondycji, myślenia, działania, przypadkowego trwania w świecie. Zatem dziękujmy, miłujmy, nie bójmy się prawdy, a być może doświadczymy tej wewnętrznej łaski jaką jest harmonia .

1) https://nauka-polska.pl/#/profile/scientist?id=28518&_k=zbczt9


■ Joanna Kielar – artykuł został opublikowany na portalu www.legnica24h.pl pod adresem:
https://legnica24h.pl/dziekuj-i-nie-boj-sie-prawdy,2760,a.html

(c) 2006-2018 http://www.dlp90.pl